Menu
:: Strona główna
:: Recenzje CD
:: Recenzje (inne)
:: Biografie
:: Dyskografie
:: Wywiady
:: Artykuły
:: Teksty piosenek
:: Archiwum
Dodatki
:: FORUM dyskusyjne
:: Księga gości
:: Koncerty
:: Linki
:: Downloads
:: Reklamy i ogłoszenia
O nas
:: Redakcja i kontakt
:: Informacje o stronie
:: FAQ
:: Muzeum HRS
:: Strona startowa
 
*** Recenzje ***

FATES WARNING - The Spectre Within [1985]
Wydawca: Restless Records / Metal Blade

  1. Traveler In Time
  2. Orphan Gypsy
  3. Without A Trace
  4. Pirates Of The Underground
  5. The Apparition
  6. Kyrie Eleison
  7. Epitaph
  8. Radio Underground (Live Underground)
  9. The Apparition (Rehearsal 1985)
  10. Kyrie Eleison (Dickie Demo 1985)
  11. Epitaph (Dickie Demo 1985)
The Spectre Within

Skład: John Arch - śpiew; Jim Matheos - gitary; Joe DiBiase- gitara basowa; Steve Zimmerman - perkusja; Victor Arduni - gitary

Produkcja: Fates Warning i Brian Slagel

To zadziwiąjące jak można z bardzo już konkretnego stylu, jaki wypracowała grupa Iron Maiden, zrobić coś tak świeżego i tak porywającego. Brzmienie gitar na całym albumie jest bardzo specyficzne dla lat '80 ubiegłego wieku , głos Johna Archa to niemal kopia Dickinsona, a jednak coś odróżnia Fates Warning od choćby Ironów. Tym czymś jest klimat tej płyty. Bardzo dynamiczne, melodyjne ale i nieco zakręcone motywy melodyczne wytwarzają nastrój mroźnej nocy podczas księżycowej pełni. Okładaka albumu oddaje to doskonale.

Traveller In Time to dosyć monumentalna kompozycja z Maidenowymi zaśpiewami i klimatem rodem z horroru science fiction. Solidny początek, ale dalej dzieją się jednak znacznie lepsze rzeczy. Orphan Gypsy to wizytówka tej płyty, raczej dynamiczny utwór rozgrywa się w bardzo charakterystycznym dla zespołu monumentalnym stylu. Melodyjny refren może śmiało konkurować z najlepszymi kawałkami Iron Maiden. Dalej jest jeszcze lepiej. Without A Trace to bardzo dynamiczna kompozycja która skojarzy się nie tylko z Ironami ale i także z Queensryche z tego okresu. Co ciekawe, w momencie kiedy zdaje się nam, że wiemy jak wokalista pociągnie linię wokalną, następuje coś raczej nieoczekiwanego, bo skoki między tonacjami molową i durową odbywają się tu w piorunujacym tempie. Without A Trace jest też jednym z dwóch moich ulubionych tutaj kawałków. Drugim z moich faworytów jest The Apparition z riffem żywcem wyjętym z Rime Of The Ancient Mariner Ironów. Znowu zmiany tempa i świetne melodie. Klimat wampirycznej nocy dalej zachowany. Dzieje się tak pewnie też dlatego, że grupa gra bardzo ostro z odpowiednim nerwem. Sekcja rytmiczna to te oczywiste galopady, co w naturalny sposób się tu sprawdza. Kyrie Eleison to również świetny dynamiczny numer. Znalazł się on na soundtracku do filmu "River's Edge" i zobrazowany został teledyskiem, gdzie fragmenty filmu poskładano tak, że ma się wrażenie, że to zapis jakiegoś koszmarnego snu. Całość zamyka Epitaph - kolejny monumetalny fragment, bardzo klimatyczny i świetnie zaaranżowany.

No i oto otrzymujemy płytę, na której są utwory wytrzymujące porównanie z najlepszymi kompozycjami Iron Maiden, a myślę, że i fani wczesnego Queensryche znajdą tu coś dla siebie. Płyta doskonała i wcale nie taka przewidywalna, moja ulubiona z dyskografii Fates Warning.

Oficjalna strona zespołu: www.fateswarning.com

LSDisease
kwiecień 2004