Menu
:: Strona główna
:: Recenzje CD
:: Recenzje (inne)
:: Biografie
:: Dyskografie
:: Wywiady
:: Artykuły
:: Teksty piosenek
:: Archiwum
Dodatki
:: FORUM dyskusyjne
:: Księga gości
:: Koncerty
:: Linki
:: Downloads
:: Reklamy i ogłoszenia
O nas
:: Redakcja i kontakt
:: Informacje o stronie
:: FAQ
:: Muzeum HRS
:: Strona startowa
 
*** Recenzje ***

EYE - 2 Hearts [2009] EP
Wydawca: Blue Topaz Recordings / BTR Music / Rock It Up Records

  1. Lovers Apart
  2. 2 Hearts
  3. Without You
  4. Restless Dreams
  5. These Tears
  6. How Many Roads
  7. Without You
2 Hearts

Skład: Ivan "Ivve" Höglund - śpiew Oz Osukaru - gitary; Jace Fevero - gitara basowa; Rob Degén - perkusja; Mathias Rosén - instrumenty klawiszowe;

Produkcja: Oz Osukaru i Mathias Rosén

Po ogromnym sukcesie szwedzkiego H.e.a.t kwestią czasu wydawało się być pojawienie nowych, imitujących zasłyszane brzmienie kapel. Eye jest młodą, utalentowaną formacją, która próbuje pójść w ślady sławnych rodaków. Piątka Szwedów nagrała bardzo krótki album, decydując się na formę EP zamiast regularnego krążka, ale moim zdaniem zaproponowany przez nich materiał wart jest poświęconej mu uwagi. Co ciekawe, panowie pochodzą z Goteborga i zaczynam odnosić wrażenie, że miasto to staje się stolicą skandynawskiego melodyjnego grania.

Tworzący zespół muzycy zdobywali doświadczenie w mniej znanych formacjach takich jak Sharp, Katana, Deletion, Rattlesnake oraz Damaged Dolls. Słyszałem, że porównywani są oni do Journey, czy też Bad English, ale nie uważam, żeby takie skojarzenia były specjalnie trafione. Eye poruszają się w trochę przystępniejszej i zarazem odrobinę ostrzejszej stylistyce. Celem, który postawił przed sobą Oz Osakaru było cofnięcie się w czasie o około 20 lat i uchwycenie ducha minionej epoki. 2 Hearts można zatem uznać za hołd złożony melodyjnemu graniu, a muzyka, którą tutaj spotykamy ucieszy niejednego fana lat osiemdziesiątych. Nie przeszkadza mi intro, uważam bowiem, że Lovers Apart jest zagrane z głową, a panowie umiejętnie budują w nim klimat. W momencie, kiedy do gry wchodzą gitary i kiedy intro przeradza się w kawałek tytułowy, z głośników leje się melodyjność, o jakiej wiele mainstreamowych dzisiaj kapel mogłoby jedynie pomarzyć. Przypominają mi się zeszłoroczne krążki Hungryheart, H.e.a.t, czy też starsze Valentine. Gitara w umiejętny sposób prowadzi melodię, wszystko brzmi niemal idealnie. Umieszczone na drugiej pozycji Without You to już właściwie prawdziwe mistrzostwo. Charakterystyczne linie melodyczne poszczególnych instrumentów dają dokładnie to, czego potrzebuje miłośnik lat '80. Pięknie wypadają wokale Ivana Hoglunda, słychać w nich tyle emocji, że robi się aż przyjemnie na duszy. Restless Dreams zachwyca intrygującym współgraniem gitary z klawiszami, ponownie podobać się może tempo, gdyż grupa ani na chwilę nie zwalnia. Refreny zwyczajowo zmuszają słuchacza do nucenia ich pod nosem. Prędzej czy później musiała przyjść kolej na spowolnienie tempa i funkcję tę przejmuje kompozycja zatytułowana These Tears. Bije od niej ciepło i spokój charakterystyczny dla kawałków okupujących listy przebojów sprzed dwudziestu lat. Kojarzyć się może Heart oraz tysiące powstałych w tamtych czasach bujańców. How Many Roads jest ciekawą ścieżką, gdyż gitary, które się w niej pojawiająn, są trochę drapieżniejsze niż poprzednio. Z tego co wiem, grupa planuje nagrać ten kawałek ponownie i wydać go w wersji singlowej w sierpniu tego roku. Without You pojawia się ponownie, tym razem jako akustyczna przeróbka. Co tu się dużo rozpisywać. Numer jest rewelacyjny i sam nie wiem, czy bardziej podoba mi się jako akustyk, czy w oryginalnej postaci. Rewelacja. Zdawać by się mogło, że debiut Eye to krążek nieskazitelny. Błąd. Problem tkwii w tym, że mamy do czynienia jedynie z EP-ką, a nie regularnym wydawnictwem, przez co płyta najzwyczajniej w świecie jest zbyt krótka. Znajduje się na niej ledwo pięć różnych kawałków, gdyż pozostałe dwa to intro oraz akustyczna przeróbka. Miejmy nadzieję, że losy kapeli potoczą się w dobrym kierunku i że niedługo na rynku pojawi się ich nowe, bardziej kompletne dzieło. Obyśmy tylko nie musieli czekać tak długo jak w przypadku Loud Lion.

2 Hearts jest według mnie ciekawą tegoroczną niespodzianką. Nie spodziewałem się wcześniej czegoś rewelacyjnego od tej kapeli, a mimo to przykuła do siebie moją uwagę na kilka ładnych dnich. Pozostaje żałować, że tak jak już wspomniałem, na krążek jest jedynie EP-ką i jednocześnie można mieć nadzieję, że grupa skomponuje więcej utworów, ciesząc nas swoim talentem. Jedyne czego się obecnie obawiam, to plotki o kłopotach personalnych w szeregach Eye. Oby nic złego się nie wydarzyło.

Oficjalna strona zespołu: www.eyeofficial.info.se
Oficjalna strona zespołu na MySpace: www.myspace.com/eyeofficial

Guciomir
czerwiec 2009