Menu
:: Strona główna
:: Recenzje CD
:: Recenzje (inne)
:: Biografie
:: Dyskografie
:: Wywiady
:: Artykuły
:: Teksty piosenek
:: Archiwum
Dodatki
:: FORUM dyskusyjne
:: Księga gości
:: Koncerty
:: Linki
:: Downloads
:: Reklamy i ogłoszenia
O nas
:: Redakcja i kontakt
:: Informacje o stronie
:: FAQ
:: Muzeum HRS
:: Strona startowa
 
*** Recenzje ***

EUROPE - Secret Society [2006]
Wydawca: Sanctuary Records

  1. Secret Society
  2. Always The Pretenders
  3. The Gateway Plan
  4. Wish I Could Believe
  5. Let The Children Play
  6. Human After All
  7. Love Is Not The Enemy
  8. A Mother's Son
  9. Forever Travellingt
  10. Brave And Beautiful Soul
  11. Devil Sings The Blues
Secret Society

Skład: Joey Tempest - śpiew; John Norum - gitary; John Levén - gitara basowa; Mic Michaeli - instrumenty klawiszowe; Ian Haugland - perkusja

Produkcja: Europe

"Słyszałeś nową płytę Europe?"... "A to oni jeszcze istnieją?" Taką odpowiedź słyszę od każdej znajomej mi osoby, której zadaję takie pytanie. O zespole Europe słyszał chyba każdy (no może poza małolatami wychowanymi na nowoczesnej, komercyjnej papce), zespół stworzył jeden z najbardziej znanych motywów klawiszowych w muzyce rockowej, rozpoznawalny w każdym miejscu o każdym czasie. No i właśnie po The Final Countdown przypięto do zespołu etykietkę rockowego boysbandu z "pięknym" wokalistą Joey Tempestem na czele. Po wydaniu znakomitego (najlepszego jak dla mnie) Prisoners In Paradise w 1991 roku zespół postanowił zawiesić działalność. Powstawały kolejne kompilacje rodzaju "The Best Of", no a fani czekali i czekali na reaktywację wielkiego Europe. Powrotu grupy doczekali się wszyscy dopiero po 13 (!!!) latach, kiedy to w 2004 roku światło dzienne ujrzał krążek Start From The Dark. Euforia związana z tym wydarzeniem była ogromna, no ale cóż, płyta okazała się czymś zupełnie innym, zespół obrał kompletnie nową muzyczną drogę i tak naprawdę tylko głos wokalisty przypominał, że to ta sama grupa. Jednym "Start..." się spodobał, inni (w tym i ja) rzucali przekleństwami, co też Tempest & co. zrobili.

Jak można się było tego spodziewać, jako taki sukces komercyjny Start From The Dark sprawił, że zespół postanowił wydać kolejną płytę. I tutaj zaskoczę wszystkich. Najnowsze dzieło Europe - Secret Society jest płytą dobrą, powiedziałbym nawet bardzo dobrą. Chłopaki nie zapuścili wprawdzie długich włosów, nie porobili sobie trwałych i nie pomalowali oczu, jednak słychać, iż pisząc kawałki na Secret Society włożyli w to więcej serca niż ostatnim razem. Brzmieniowo płyta nie odbiega od drogi obranej na "Start...", mamy więc siarczyste brzmienie gitary Noruma oraz mocny wokal Tempesta. Co jednak od razu rzuca się w oczy to to, iż słychać znacznie wyraźniej klawisze Michaeliego, tak jakby zespół wreszcie przypomniał sobie o ogromnej roli jaką oddaje muzyce ten instrument. Wokal Tempesta także poszedł w wyższe niż na "Start..." rejestry, co zdecydowanie zdało się płycie na dobre. Generalnie płyta dzieli się na dwie części. Mamy więc tutaj utwory typowo "Startowe" przeciętne Human After All ze świetnym wstępem na smyczkach, potem jest już jednak gorzej i tak naprawdę utworu broni jedynie rewelacyjny refren. Mamy przypominające Hero z ostatniej płyty Wish I Could Believe balladka oscylująca w stronę modern rocka, czy zupełnie niepotrzebny moim zdaniem typowy wypełniacz Brave And Beautiful Soul. Tytułowe Secret Society także nie powala, w miarę ciekawie się go słucha, na pewno jednak był to błąd, aby utwór ten reprezentował i otwierał zarazem całą płytę. Druga większa część to już same smakowite kąski, które czynią tę płytę tak dobrą: singlowy Always The Pretenders, Love Is Not The Enemy, Let The Children Play to przepełnione energią i ogromną dawką melodyki kawałki, których słucha się niesamowicie przyjemnie, a melodyjne refreny na długo pozostają w pamięci. Na pierwszy plan wysuwają się jednak znakomite: The Getaway Plan, ostry, dynamiczny rocker ze świetnym mocnym wokalem Tempesta, liryczna ballada A Mothers Son, no i moi zdecydowani faworyci, a więc przepełniony magicznym klawiszowym tłem Forever Travelling (ukłon w stronę 80's) oraz Devil Sings The Blues. Te ostatnie utwory z powodzeniem mogłyby się znaleźć na płycie Prisoners In Paradise.

Podsumowując zespół nie stworzył niczego niesamowice oryginalnego, już na płycie Start From The Dark pokazali, jaką zamierzają obrać muzyczną drogę, a tym samym dali do zrozumienia swoim starym fanom, że utwory takie jak The Final Countdown czy Cherokee spod ich skrzydeł już nie wyfruną. Jeśli jednak ktoś spojrzy na zespół świeżym okiem i będzie chciał posłuchać dobrego, melodyjnego, znakomicie wyprodukowanego melodic hard rocka gorąco polecam Secret Society.

Oficjalna strona zespołu: www.europetheband.com

Fr3dro
październik 2006