Menu
:: Strona główna
:: Recenzje CD
:: Recenzje (inne)
:: Biografie
:: Dyskografie
:: Wywiady
:: Artykuły
:: Teksty piosenek
:: Archiwum
Dodatki
:: FORUM dyskusyjne
:: Księga gości
:: Koncerty
:: Linki
:: Downloads
:: Reklamy i ogłoszenia
O nas
:: Redakcja i kontakt
:: Informacje o stronie
:: FAQ
:: Muzeum HRS
:: Strona startowa
 
*** PAUL LOGUE - "Nigdy nie powinno się zmieniać przynoszącej sukces formuły" ***

Eden's Curse nie odpoczywają. Po wydanym w zeszłych roku debiutanckim krążku przyszedł czas na kolejny album. Poniżej przedstawiamy rozmowę, którą przeprowadziliśmy z Paulem Logue będącym zarówno basistą ekipy jak i kompozytorem.

HARD ROCK SERVICE: Cześć Paul! Fajnie, że udało się Tobie znaleźć trochę czasu na rozmowę, jesteś chyba bardzo zalatanym człowiekiem, czyż nie?

Paul Logue - Eden's Curse PAUL LOGUE: Cześć! To dla mnie żaden problem :-) Pechowo, a może wręcz przeciwnie, ha ha, tak właśnie jest. W biurze Eden's Curse inaczej się nie da.

HARD ROCK SERVICE: W jaki sposób udaje ci się godzić codzienne życie z grą w zespole?

PAUL LOGUE: Z wielkimi trudnościami, ha ha! Zobacz na moje zdjęcie z czasów debiutu, a potem na nowsze fotki... straciłem włosy przez stres, ha ha. A tak bardziej na serio, ważne jest zachowanie odpowiedniego balansu i kierowanie odpowiedniej dawki uwagi w stronę każdego obszaru życia. Dla mnie nie stanowi to żadnego problemu, chociaż dla niektórych on istnieje.

HARD ROCK SERVICE: Kiedy zorientowałem się, że pochodzisz ze Szkocji, na myśl przyszły mi takie zespoły jak Gun oraz Nazareth. Które szkockie zespoły były dla ciebie najbardziej inspirujące? Pamiętasz może jakieś koncerty, na których byłeś podczas dzieciństwa?

PAUL LOGUE: Gun to jeden z moich ulubionych zespołów. Nie jestem do końca przekonany na temat jego niedawnej reaktywacji z Toby Jepsonem, gdyż byłem wielkiem fanem Marka Rankina. Z drugiej strony lubiłem kapelkę Tobiego, czyli Little Angels, więc miejmy nadzieję, że uda się im stworzyć trochę dobrej muzyki. Inną szkocką kapelką, którą widywałem, było The Almighty. Nie przypominam sobie innych zespołów ze Szkocji, którym powiodłaby się kariera, a na których koncertach bym bywał.

HARD ROCK SERVICE: Kiedy zdecydowałeś się, żeby zostać basistą? Zaczynałeś jako perkusista, czy tak?

PAUL LOGUE: Tak, dokładnie w wieku 15 lat. Myślę, że przez to, że nie mogliśmy znaleźć basisty, zdecydowałem się na taką zmianę. Dołączył się do nas lepszy ode mnie perkusista, więc musiałem się nauczyć grać na gitarze. Zakochałem się w basowej stronie tego wszystkiego i skoncentrowałem się na tym. Jestem przedstawicielem staromodnego gatunku rockowego basisty, jak chociażby Geezer Butler albo Bob Daisley. Techniczne sztuczki należy zostawić gitarzystom elektrycznym. Czy istnieje coś, co brzmi gorzej niż solo basu??? U mnie tego nie spotkacie, to pewne, ha ha!

HARD ROCK SERVICE: Z tego co wiem, współpracowałeś z Davidem Readmanem przy okazji jego solowego albumu i że z tym, jak się spotkaliście, związana jest ciekawa historia. Czy to prawda?

PAUL LOGUE: Byłem fanem Davida i po tym, jak wysłałem do niego emaila, zaczęliśmy ze sobą rozmawiać i zostaliśmy przyjaciółmi. Stworzyłem dla niego jego stronę internetową, a on wysłuchał moich utworów i zaskoczyła go ich jakość. Wkrótce zaczęliśmy komponować wspólnie i 2 z moich piosenek trafiły na jego album, W rzeczywistości stworzyliśmy razem 6 utworów demowych i chcieliśmy powołać do życia projekt o nazwie Union Of Crowds, ale napotkaliśmy na trudności. Wtedy powstało Eden's Curse, a David dodawał mi pewności siebie i zachęcał do stworzenia czegoś większego niż moje wcześniejsze Cry Havoc. Pomógł też w nawiązaniu współpracy z Dennisem Wardem. Chciałbym za to bardzo podziękować Davidowi. Ostatnio brałem udział w komponowaniu jednej z piosenek, która trafi na jego drugi solowy album. Zobaczymy co z tego wyjdzie!

HARD ROCK SERVICE: Pomówmy chwilę o twoim nowym wydawnictwie. Decyzja z udostępnieniem darmowego mp3 (Angels & Demons) w Internecie była dość odważna. Czy przyniosło to spodziewany skutek?

PAUL LOGUE: Rezultat był oszałamiający, 120 tysięcy różnych adresów przesłuchało ten utwor na MySpace.

HARD ROCK SERVICE: A jak doszło do tego, że Angels & Demons zniknęło z sieci?

PAUL LOGUE: Zjebałem na maksa. Dodawałem nowe utwory do naszego profilu i jakimś cudem usunąłem Angels. Nie miałem później łatwego życia w tamtym tygodniu.

HARD ROCK SERVICE: Kiedy rozmawiamy o waszym singlu, kolejnym oczywistym pytaniem byłoby to, w jaki sposób namówiliście Pamelę Moore do pomocy w nagraniu ścieżek wokalnych? Czy lubisz muzykę Queensrÿche?

PAUL LOGUE: Chodziło o mój urok osobisty i o to jak bardzo jestem przystojny. Dziewczyna nie chce mi teraz dać spokoju, ha ha! No ale bez żartów, kiedy doszliśmy do wniosku, że potrzebujemy kobiecego wokalu, napisaliśmy list, a Pamela była na samym szczycie preferowanych przez nas kandydatek, chociażby przez muzykę Queensrÿche. Wysłany przez MySpace email dotarł do niej i zaczęła ona uzgadniać z Mikiem szczegóły telefonicznie. Wtedy okazało się, że oboje mieszkają obok siebie. Wysłaliśmy Pameli materiał, a ona szybko się zgodziła nam pomóc. Chwilę później była już w drodze do Seattle, aby współpracować z Geoffem Tate i spółką. Wokale dla nas nagrała parę miesięcy później, również w Seattle, kiedy miała trochę przerwy w występach podczas europejskiej trasy koncertowej z Queensrÿche. A co do tego, czy lubię Queensrÿche: kocham, uwielbiam, to jest moja inspiracja, czy muszę coś dodawać? lol

HARD ROCK SERVICE: Lista osób, z którymi współpracowaliście, jest bardzo pokaźna. Czy znaliście się wcześniej z Tony Harnellem oraz z Doogie Whitem? Czy fajnie się wam razem pracowało?

PAUL LOGUE: Doogie'go znałem, Tony'ego nie. Doogie pomagał nam przy okazji debiutanckiego krążka i był pierwszym w kolejności do nowego albumu. Prawdopodobnie będzie też współpracował z nami podczas wydawnictwa numer 3. Zostaliśmy sobie przedstawieni przez dobrego wspólnego znajomego i od tego czasu jesteśmy bardzo dobrymi przyjaciółmi. W zasadzie od czasu, jak tylko skończyliśmy gadać. W tej chwili jest on w studio z Pontusem Norgrenem z Hammerfalla i pracują nad solowym albumem Pontusa, z tego co wiem prace są zaawansowane. Napisałem 4 utwory dla tej płyty i gram bas na niektórych ścieżkach. Tony z kolei, podobnie jak Pamela, został przez nas poznany dzięki Myspace. Wysłaliśmy mu kilka piosenek, które mu się spodobały, zgodził się na współpracę, a reszta to już historia. Z obydoma panami świetnie się pracowało, obaj są bardzo profesjonalni. Nie zapomnijmy też o naszym wspaniałym przyjacielu Carstenie Schulzu, który może wręcz uchodzić za 6 członka Eden's Curse. Pomagał on tym razem przy "przeklętych chórkach".

Eden's Curse HARD ROCK SERVICE: W jaki sposób powstawało The Second Coming? Czy muzyka podróżowała między wami za pośrednictwem Internetu, czy też może spotkaliście się wszyscy razem?

PAUL LOGUE: Wszystko powstawało w naszych domowych studiach. Zaoszczędziliśmy tak fortunę i dało to nam czas i kreatywność, aby zająć się tym, czego naprawdę chcieliśmy. Ostatecznie ja i Michael spotkaliśmy się razem z Dennisem w studio, tak aby dograć wokale. Pod koniec sesji reszta zespołu do nas dołączyła, wypadliśmy gdzieś wspólnie, strzeliliśmy parę fotek, wypiliśmy piwka!

HARD ROCK SERVICE: Pod jakimi względami wasz nowy album jest inny od debiutanckiego wydawnictwa?

PAUL LOGUE: Wszystko jest większe i lepsze. Rozpoczynając od indywidualnych partii instrumentów, poprzez produkcję, piosenki, okładki i nawet zdjęcia wszystko po prostu jest lepsze. Moim zdaniem, poczyniliśmy bardzo duży krok naprzód.

HARD ROCK SERVICE: Czy macie już jakieś plany co do trzeciego krążka? Czy będziecie się trzymać korzeni, czy też może spróbujecie czegoś nowego?

PAUL LOGUE: Prace nad trzecim albumem już trwają. Powiedziałbym, że połowa została już stworzona. Nigdy nie powinno się zmieniać przynoszącej sukces formuły. Tworząc muzykę mam w pamięci to, że jestem fanem melodyjnego metalu i takie właśnie utwory chcę usłyszeć. Najpierw "sam sobie sprawiam przyjemność", a później jestem uradowany, gdy moi koledzy z kapeli oraz fani lubią te piosenki tak bardzo jak ja je lubię. To czyni moją pracę znacznie łatwiejszą.

HARD ROCK SERVICE: Ostatnie pytanie jest związane z image zespołu. Oczywiście słowo "Eden" odnosi się do nazwiska Michaela. Skąd jednak wytrzasnęliście "Curse"? Czy tak po prostu dobrze to brzmiało? Czy może jest tutaj ukryta jakaś tajemnica?

PAUL LOGUE: To nie jest tak głębokie, jak brzmi. Nie jest to ani solowy projekt Michaela ani też nie jesteśmy jakąś religijną kapelą. To zwyczajnie dobra nazwa dla metalowej grupy. Proste :-) Michael nie chciał nawet początkowo używać słowa "Eden", ale kiedy dodaliśmy do nazwy świetne dopełnienie, udało się go wtedy przekonać. Podobne szyldy działają dla Van Halen, Dokken czy Winger. Dlaczego nasz nie miałby zadziałać? To tylko nazwa.

HARD ROCK SERVICE: Dzięki za poświecony czas. Pomyślcie o koncertach w Polsce. Curse rządzi!

PAUL LOGUE: Jestem otwarty na wszystkie propozycje koncertów, jeśli tylko pomożecie w ich organizacji. Promotorzy - uderzajcie do nas!!! Ja również dziękuję i "stay cursed"!

Oficjalna srona zespołu: www.edenscurse.com
Strona AFM Records: www.afm-records.de

Paweł "Guciomir" Gutowski
16.12.2008 r.

(Wszystkie fotografie pochodzą ze strony AFM Records i zostały użyte za pozwoleniem zespołu)

English version / wersja angielska