Menu
:: Strona główna
:: Recenzje CD
:: Recenzje (inne)
:: Biografie
:: Dyskografie
:: Wywiady
:: Artykuły
:: Teksty piosenek
:: Archiwum
Dodatki
:: FORUM dyskusyjne
:: Księga gości
:: Koncerty
:: Linki
:: Downloads
:: Reklamy i ogłoszenia
O nas
:: Redakcja i kontakt
:: Informacje o stronie
:: FAQ
:: Muzeum HRS
:: Strona startowa
 
*** Recenzje ***

DREYELANDS - Can't Hide Away [2007] EP
Wydawca: Dreyelands

  1. Can't Hide Away
  2. Fearless
  3. One Fall
Can't Hide Away

Skład: András Ádám Horváth - gitara; Gergely Springer - gitara basowa; Omar Gassama - perkusja; Zoltán Kas - instrumenty klawiszowe; Nikola Mijic - śpiew
Gościnnie: Zalán Z. Kiss - dodatkowa funkowa gitara w [1]

Produkcja: András Ádám Horváth

Nie pamiętam już w jaki sposób napatoczyłem się na tę grupę. Chyba czytałem coś gdzieś na jakiejś stronie, gdzie również zamieszczono jej pierwszy wideoklip do utworu Can't Hide Away. Nie ważne. Po kilkunastu taktach wiedziałem, że muszę się dowiedzieć czegoś więcej na temat tego zespołu. Bo to co zobaczyłem i usłyszałem było rewelacyjne.

A teraz do rzeczy. Dreyelands to formacja pochodząca z Budapesztu (Węgry), założona w roku 2002 przez panów Andrása Ádáma Horvátha (gitara) i Gergely Springera (bas). Przez jakiś czas grupa nie odbiegała od schematu "przyjaciół grających dla zabawy i wspólnego muzykowania" i parała się wykonywaniem coverów. Po ustabilizowaniu się składu i dołączeniu do zespołu Omara Gassama (perkusja), Zoltána Kasa (klawisze) i Nikoli Mijica (wokal) rozpoczęli prace nad własnym materiałem. Rok później w 2003, zdołali nagrać swoje pierwsze demo, a w 2007 roku ukazało się ich pierwsze oficjalne wydawnictwo, właściwie EP-ka Can't Hide Away. Nakręcono wideoklip do utworu tytułowego, a spodobał się on na tyle, że był często puszczany w programie Headbanger's Ball węgierskiego MTV. Kolejny utwór, One Fall znalazł się na składance Metal Crusade Vol. XVII' of the 117th, dołączonej do niemieckiego magazynu "Heavy". Co znajduje się na tej trzyutworowej, skromnej EP-ce? Doskonale zagrany Metal Progresywny. Dużo zmian tempa, solówek instrumentalistów, a wszystko podlane wspaniałym śpiewem wokalisty, który ma w barwie głosu coś z Bruce'a Dickinsona. Najważniejsza sprawa jest taka, że to się w żaden sposób nie nudzi. Utwory nie są przekombinowane i nie ma "grania dla samego grania", jeśli wiecie, co mam na myśli. Nie ma wymyślnej ekwilibrystyki i długaśnych solówek, a każdy z muzyków ma swoje "pięć minut" w każdym utworze. Inspiracje? Są, a jakże. Więc przede wszystkim Dream Theater, od nich nie da się chyba uciec. Nie bijcie, ale w utworze tytułowym słychać echa pewnego słynnego utworu Pantery. Warto? Pewnie. EP-kę powinni obadać nie tylko maniacy progowego wymiatania, ale także wszyscy fani dobrej muzyki.

Obecnie zespół jest już po sesji nagraniowej swojego pierwszego, pełnego krążka, zatytułowanego Rooms Of Revelation. Ukaże się on 17 kwietnia przyszłego roku. Trailer, którego można posłuchać w sieci, napawa ogromnym optymizmem. Ja już nie mogę się doczekać. Póki co polecam Wam tę EP. Naprawdę warto posłuchać.

Oficjalna strona zespołu: www.dreyelands.com
Oficjalny profil na MySpace: www.myspace.com/dreyelands

Vincent
grudzień 2009