Menu
:: Strona główna
:: Recenzje CD
:: Recenzje (inne)
:: Biografie
:: Dyskografie
:: Wywiady
:: Artykuły
:: Teksty piosenek
:: Archiwum
Dodatki
:: FORUM dyskusyjne
:: Księga gości
:: Koncerty
:: Linki
:: Downloads
:: Reklamy i ogłoszenia
O nas
:: Redakcja i kontakt
:: Informacje o stronie
:: FAQ
:: Muzeum HRS
:: Strona startowa
 
*** DEGENERATOR - "To jest Rock'n'Roll... to właśnie robimy!" ***

"Gdy wymiatamy, nie traćcie czasu na pukanie, po prostu wchodźcie do środka!" Po tak zachęcającej introdukcji ze strony nowego brytyjskiego zespołu hard rockowego - Degenerator - nikt nie odważy się nawet odmówić! Dla polskich słuchaczy hard'n'heavy, Degenerator może być jednak interesujący nie tylko ze względu na swoje brzmienie - będące skądinąd kolejnym dowodem, że rock'n'roll nie umarł i ma się świetnie - ale także ze względu na fakt, że sekcja rytmiczna grupy pochodzi właśnie z... kraju nad Wisłą. Jak układa się taka współpraca na muzycznym gruncie? Jak to jest być rock'n'rollowcem w dzisiejszych czasach, jak utrzymać klasyczny image "złych chłopców"? I, co jest najważniejsze do omówienia - jaka jest najlepsza recepta na kawał solidnego, kopiącego tyłki hard rocka? O tym i wielu innych kwestiach chłopaki z Degenerator opowiedzą sami w wywiadzie na łamach Hard Rock Service.

HARD ROCK SERVICE: Cześć chłopaki! To prawdziwa przyjemność gościć Was na naszych łamach, zwłaszcza że - jak to już zostało powiedziane we wstępie - sekcja rytmiczna Degenerator to właśnie nasi rodacy! A zatem, na dobry początek, zaprezentujcie swój skład naszym jak zwykle głodnym muzycznej wiedzy czytelnikom.

DEGENERATOR: Cześć wszystkim, mamy nadzieję, że macie się dobrze! Oto skład zespołu: Max (Decadence) - wokal, Bart (Johnny f'n Rod) - bębny, Mac (Sikk Basstard) - bas, Ryan (Randy Feline) – gitara wiodąca i Martyn – gitara rytmiczna.

Degenerator HARD ROCK SERVICE: Teraz opowiedzcie nam trochę o historii zespołu. Już sama introdukcja Maxa - "zespół narodził się w umysłach Mackiego, Randy'ego i Barta, którzy - sfrustrowani kierunkiem, w jakim zmierzały ich dotychczasowe muzyczne usiłowania - mieli już dość i potrzebowali kroku naprzód. To przywiodło ich do sformowania Degenerator" brzmi bardzo ciekawie...

DEGENERATOR: My (Ryan i Mackie) graliśmy już razem wcześniej w zespole i obaj widzieliśmy, że projekt nijak nie posuwa się do przodu... W realiach tej kapeli czuliśmy się również ograniczeni muzycznie. Barta poznaliśmy na jednym ze swoich koncertów; wychyliliśmy wspólnie kilka drinków i zaczęliśmy rozmawiać o stworzeniu zespołu naprawdę kopiącego tyłki... Nim minęło kilka tygodni, jammowaliśmy już razem, nie ustając w poszukiwaniach wokalisty i gitarzysty rytmicznego. O znalezieniu odpowiednich muzyków łatwiej się jednak mówi, niż wprowadza ten plan w życie - by tego dokonać, musieliśmy przesłuchać mnóstwo osób. Wreszcie dołączył do nas Martyn, którego gitara naprawdę uzupełniła i wzbogaciła nasze brzmienie. Wciąż jednak stało przed nami zadanie znalezienia frontmana; gdy już wydawało się to niemożliwym, znaleźliśmy Maxa - ze swoim wspaniałym głosem od razu wpasował się w szeregi naszego zespołu.

HARD ROCK SERVICE: Jak określilibyście graną przez Was muzykę? Jakie są Wasze główne inspiracje i kto miał na Was największy muzyczny wpływ?

DEGENERATOR: Dobry, solidny rock'n'roll! Gramy muzykę taką, jaką kochamy, nie próbując jednocześnie kopiować brzmienia żadnych innych zespołów. To współczesne podejście do hard'n'heavy - ciężkie, energetyczne i, co najważniejsze, PRAWDZIWE. Oczywiście jednak wszyscy musimy się czymś inspirować... Powiedziałbym zatem w imieniu zespołu, że wpłynęły na nas kapele takie jak Hanoi Rocks, Megadeth, LA Guns, Cinderella, Dokken, Aerosmith, Motley Crue, Faster Pussycat, AC/DC, Guns N’Roses... lista właściwie nie ma końca.

HARD ROCK SERVICE: Oczywiście, każdy muzyk musi od czegoś zacząć - co ukierunkowało Was na muzykę rockową i czy Degenerator to Wasz pierwszy poważny projekt? Jeśli nie, w jakich zespołach graliście wcześniej, na początku muzycznej drogi?

RYAN: Zawsze kochałem muzykę rockową - dorastałem, słuchając kapel takich jak Aerosmith i Guns N' Roses. To właśnie sprawiło, że zapragnąłem podążać tą samą ścieżką. Degenerator to nie pierwsza kapela, w której gram - jak wspomniałem wcześniej, grałem już z Mackie'm w Smoking Aces.

MAC: Ja podobnie... hard'n'heavy towarzyszył mi zawsze, odkąd pamiętam. Wcześniej byłem zaangażowany w kilka innych muzycznych projektów, ale dopiero tutaj, z Degenerator, czuję, że wszystko idzie w stu procentach we właściwym kierunku.

MAX: Muzyka była częścią mojego życia odkąd pamiętam - ale wszystko zaczęło się od słuchania starych nagrań Led Zeppelin i Alicea Coopera, które mieli moi rodzice. Zacząłem wyciągać ręce po więcej i od tamtego momentu naprawdę zakochałem się w pasji i duchu, jaki niesie ze sobą rock'n'rollowy świat. Powiedziałbym jednak, że prawdziwym przełomem było pierwsze przesłuchanie Appetite For Destruction - wtedy właśnie zdałem sobie sprawę, że muzyka jest tym, czemu chce poświęcic życie. Grywałem już wcześniej w kilku kapelach, ale to właśnie Degenerator jest pierwszym moim zespołem zmierzającym we właściwym kierunku. W momencie, w którym dołączyłem do reszty chłopaków, od razu poczułem pomiędzy nami silną chemię i pasję, którą względem tej muzyki wszyscy dzielimy.

BART: Kocham muzykę - jej czystą energię i piękno. Bywałem w wielu zespołach, charakteryzujących się wieloma różnymi stylami muzycznymi, ale to właśnie ostre, hard rockowe bębniarstwo jest moim powołaniem.

HARD ROCK SERVICE: Właśnie ukazała się Wasza EP-ka - This Is Rock'n'Roll... And This Is What We Do. Co możemy znaleźć na tym wydawnictwie i jak polecilibyście ją hard rockowcom w Polsce?

DEGENERATOR: Znajdziecie tam sześć ostrych, hard rockowych numerów 'prosto-w-twarz', z których dwa są bonusowymi nagraniami (instrumental i This Is Rock'n'Roll) - te bonusy to szybko nagrane, niewyszlifowane, surowe podejścia zarejestrowane w czasie prób. Wszystko po to, by dać Wam trochę - a potem jeszcze więcej. Już w kilka sekund po odpaleniu płyty będziecie headbangować w takt niesamowitych, pełnych energii riffów, śpiewać na głos słowa piosenek i dostaniecie po oczach niejedną zabójczą solówką. To debiut, którego nie będziecie chcieli przegapić. Słuchaczom w Polsce i na całym świecie powiedziałbym - jeśli kochacie dobre, prawdziwe hard rockowe brzmienia i macie dość gładkich buziek firmujących pop rockowe śmieci, posłuchajcie nas.

HARD ROCK SERVICE: Co wedle Waszych planów będzie następnym krokiem dla zespołu? Promowanie Waszej muzyki poprzez jak najwięcej koncertów, czy może starania, by jak najszybciej nagrać pełnowymiarowy debiut płytowy?

DEGENERATOR: Sądzę, że naszym głównym celem jest zagranie możliwie największej liczby koncertów i po prostu konsekwentne parcie do przodu. Wciąż powstaje mnóstwo nowego materiału, więc nie wykluczamy opcji nagrania albumu - ale najpierw zobaczymy, jak bardzo zajęci będziemy do początków nowego roku.

HARD ROCK SERVICE: Czy nagrywanie Waszej EP-ki było zarazem Waszym pierwszym doświadczeniem w studiu nagraniowym? Jak je wspominacie?

RYAN: To był faktycznie mój pierwszy pobyt w studio - i było świetnie. EP-kę nagraliśmy w ciągu zaledwie jednego weekendu, a zatem - nie mieliśmy na to zbyt wiele czasu... ale tak, samo doświadczenie wspominam bardzo pozytywnie.

MAC: Pewne doświadczenia w studiu nagraniowym zdobyłem już wcześniej - ale tym razem, choć zabrało to niewiele czasu, urosło to zarazem naprawdę do rangi priorytetu i już nie mogę się doczekać powtórki w przyszłości!

MAX: Pierwszy raz pracowałem w studiu nagraniowym. Bawiłem się świetnie i wszystko wyszło bardzo naturalnie... choć odrobinę dziwnym było nie móc zobaczyć reszty grającego wraz ze mną zespołu.

BART: Nagrania powstały w zaledwie dwa dni. Byłem naprawdę zaskoczony tym, jak profesjonalnie wszyscy się zachowali. Chris Taylor (producent/inżynier dźwięku) sporo nam pomógł... I tak, mieliśmy okazję wznieść niejeden toast pod koniec drugiego dnia!

Degenerator HARD ROCK SERVICE: Co generalnie sprawia Wam więcej radochy jako muzykom - nagrywanie czy występy na żywo? Jak określilibyście atmosferę na koncertach Degenerator?

DEGENERATOR: Sądzę w imieniu swoim i innych, że w tym zespole tak naprawdę chodzi o granie na żywo i pokazanie ludziom, na co nas stać. Gdy przyjdziesz na nasz występ, nie możesz oczekiwać niczego innego prócz dobrego, głośnego, spontanicznego, kruszącego kości dosłownie i w przenośni, rock'n'rollowego show.

HARD ROCK SERVICE: Jako że lata '80 niestety już minęły - na ile utożsamiacie się ze słynnym hasłem "sex, drugs & rock'n'roll" i słynną filozofią "rock do upadłego"? Sporo kapel porzuciło wizerunek "złych chłopców" i ustatkowało się, debiutanci również zdają się nie dorównywać w ekscesach ikonom rocka... Jak wygląda to w Waszym wypadku?

RYAN: W tym świecie seks, narkotyki i rock'n'roll zawsze były i będą - nie sądzę, że wpływ miał na to duch lat '80, to raczej wynika z przywilejów i konsekwencji bycia muzykiem. Zespoły cieszą się dziś lepszą sławą, niż ich poprzednicy - głównie dlatego, że wielkich rockowych zespołów po prostu na horyzoncie nie widać i trudno zauważyć skalę zjawiska. A osobiście - dla siebie rezerwuję wyłącznie seks i rock'n'rolla.

MAC: (... a nam zostawia tylko narkotyki...) Niby tak, ale jeśli się nad tym zastanowić - wywołujemy niezmiennie niezłą burzę, gdziekolwiek się pojawimy... nieważne, czy gramy tam koncert, czy po prostu imprezujemy. Nie próbujemy być "złymi chłopcami".... to sie po prostu dzieje! Czy jesteśmy więc "złymi chłopcami rock'n'rolla"? To Wy tak to nazywacie!

MAX: Faktycznie sporo oldschoolowego, rock'n'rollowego ducha uleciało w eter... to prawda. Zespoły są teraz bardziej poważne... i w pewnym stopniu to jedyna droga, by iść do przodu. Chociaż... niektóre zespoły traktują tę kwestię jednak zbyt poważnie... Osobiście podchodzę poważnie do muzyki, ciężko pracujemy i skupiamy się na doprowadzaniu naszego zespołu do muzycznej perfekcji... ale jeśli nie bawisz się, grając, równie dobrze nadajesz się do biura! Pijemy i imprezujemy tylko dlatego, że to lubimy, nie dlatego, że narzuca nam to "rock'n'rollowy" styl życia. Mamy swój styl i niezłego kopa; gramy to, co chcemy, robimy to, co chcemy i nikt nie powie nam, że ma być inaczej!

BART: Sądzę, że ten poniekąd "romantyczny" spinal-tapizm wciąż jest obecny we współczesnym rock'n'rollu... Może w nieco innej formie, ale wciąż jest tu obecny duch zabawy - nie ma co do tego wątpliwości!

HARD ROCK SERVICE: Teraz rzecz, o której większość muzyków woli nie wspominać, choć gra ona ważną rolę w muzycznym biznesie - sceniczny wizerunek. Jak Wy się do tego odnosicie, na ile ważną rolę odgrywa wizerunek w karierze zespołu i jakie jest Wasze generalne podejście do tej kwestii?

RYAN: Myślę, że dość ważną rolę - nie będę twierdził, że to zupełnie błaha sprawa. Połowa zespołów, która tak twierdzi, nie ma po prostu jaj, by dobrze wyglądać. Osobiście nie chciałbym oglądać na scenie kogoś, kto wygląda jak nudziarz; muzyka jest sztuką, formą ekspresji i pewnym elementem tego jest również wizerunek.

MAC: To, jak wyglądamy, to nie "image" - my po prostu TAK wyglądamy. Zawsze miałem długie włosy, nosiłem obcisłe dżinsy albo skórę! Nie musimy przywdziewać specjalnie kostiumów, szykując się do występu na scenie, po prostu robimy to, co zwykle - dobrze się bawimy!

BART: Każdy, kto powie Ci, że wygląd się nie liczy - kłamie! Wizerunek to niesamowicie ważna rzecz.

MAX: Nasza pierwsza i podstawowa miłość to muzyka - i robienie cholernie dobrej muzyki - ale nie będę wciskał, że moim zdaniem wygląd się nie liczy. Musisz wyglądać dobrze - zwłaszcza na scenie; my jednak nie przywiązujemy do tego nadmiernej wagi, ponieważ tak jak na scenę ubieramy się zawsze. Gdybyś zobaczyła nas na ulicy, od razu pomyślałabyś "to na pewno jakiś zespół". Żyjemy takim właśnie życiem i to widać, gdy jesteśmy na scenie.

HARD ROCK SERVICE: Co sądzicie o kondycji przemysłu muzycznego? Jak oceniacie współczesną muzykę i czy zainteresowało Was coś na scenie brytyjskiej lub europejskiej?

DEGENERATOR: Ten biznes cały czas podlega nieustannym zmianom i rotacjom. Dziś wydaje się, że większość zespołów jest tworzona całkowicie sztucznie, pod pantoflem wielkich wytwórni płytowych... Ci ludzie boją się ryzyka, wybierają ścieżkę bezpieczną, ale zarazem zachowawczą i nudną - od kiedy w rock'n'rollu o to właśnie chodziło? Dla nas większość współczesnych kapel to skrajne przypadki poprawianego przez komputer muzycznego nonsensu. Jest oczywiście kilka takich kapel jak Crashdiet, Sister czy Bullet, które godnie reprezentują rock'n'rolla... Większość dobrych zespołów na scenie europejskiej zajmuje się raczej ekstremalnymi gatunkami metalu, nie rock'n'rollem - nowicjuszy w tym zakresie nie pojawia się zbyt wielu. Mnóstwo kapel woli też po prostu parodiować scenę lat '70 i '80, zamiast stworzyć w to miejsce coś swojego.

Degenerator HARD ROCK SERVICE: Co chcielibyście osiągnąć w najbliższej przyszłości jako zespół? Jakie są Wasze plany?

RYAN: Aby Degenerator odniósł największy możliwy sukces... Będziemy wymiatać do upadłego, a potem zaatakujemy jeszcze ostrzej!

MAC: Zagrać tyle koncertów, ile się tylko da, objechać z występami nie tylko Wielką Brytanię, ale i całą Europę (przynajmniej póki co), i - miejmy nadzieję - gdzieś w tym wszystkim znajdzie się miejsce i czas na nagranie debiutanckiej płyty...

BART: Granie na żywo i pisanie nowego materiału - zobaczymy, co jeszcze wydarzy się w międzyczasie... Musi to nastąpić na drodze naturalnego rozwoju kapeli... myślę, że interesującym będzie zobaczyć, w co ten projekt się przerodzi.

HARD ROCK SERVICE: Czy macie jakieś zainteresowania lub hobby poza muzyką, czy interesuje Was tylko gitarowe wymiatanie?

RYAN: Interesuje mnie także kolarstwo górskie i surfing, ale to rock'n'roll jest moją prawdziwą pasją.

MAC: Naprawdę wciągnęła mnie ostatnio heroina... żartuję! Kocham motocykle - dwa koła plus silnik wystarczą, bym był szczęśliwy. Uwielbiam piwo (byle zimne!), pornosy i tatuaże! Uprawiam również sztuki walki.

BART: Narciarstwo, snowboard, polityka Stanów Zjednoczonych. Mam również słabość do broni i blondynek!

MAX: Moje hobby to wspinaczka skałkowa i wysokogórska, ale najbliższy jest mi rock'n'roll.

MARTYN: Lubię czytanie, grę w tenisa i pieprzenie się!

BART: ...W dodatku Martyn potrafi grać w tenisa i pieprzyć się w tym samym czasie!

MARTYN: Tak, a prócz tego prowadzę jeszcze sekretną działalność przestępczą - handel bronią i narkotykami - pod fałszywym szyldem...

HARD ROCK SERVICE: Teraz odrobinę tendencyjne pytanie ze strony ciekawskiej Polki - w naszym kraju krąży wiele stereotypów dotyczących Brytyjczyków i vice versa. Jako że Wasza kapela jest w gruncie rzeczy brytyjsko-polska - jak dajecie sobie z tym radę, czy znajdujecie choćby ziarno prawdy w tych uprzedzeniach?

RYAN: Osobiście nie - niemalże każda osoba z Polski, którą spotkałem, okazywała się wspaniałym człowiekiem. Wszyscy jesteśmy ludźmi, skąd więc te uprzedzenia?

MAC: Jak dajemy sobie z tym radę? Spuszczamy sobie nawzajem manto na każdej próbie, czyli przynajmniej dwa razy w tygodniu... a potem gramy muzykę!

MAX: Nie jestem świadom tych stereotypów - byłoby dziwacznym oceniać ludzi po tym, skąd pochodzą. Jeśli oceniać Polaków po tym, jak wymiatają - ci, których dotąd spotkałem, naprawdę dają radę! (śmiech) Jak można nie szanować kraju, który dał nam Behemotha i Vadera?! (śmiech)

HARD ROCK SERVICE: Czy są szanse, byście rozszerzyli swoje koncertowe terytorium w najbliższej przyszłości? Chętnie wybrałabym się kiedyś na Wasz koncert w Polsce!

DEGENERATOR: Chcielibyśmy zagrać w wielu różnych krajach, w ilu tylko się da - ale sądzimy, że Polska jest priorytetem! Mamy nadzieję ogłosić więcej dat w nowym roku. Jest mnóstwo materiału, który chętnie zaprezentowalibyśmy fanom prawdziwej muzyki! Więc jeśli jacyś promotorzy z Polski byliby zainteresowani naszym udziałem w jakimś letnim festiwalu, koncercie lub czymkolwiek tego rodzaju - wystarczy słowo, a zagramy!

HARD ROCK SERVICE: Dzięki za rozmowę i wszystkiego najlepszego w przyszłości od całej załogi Hard Rock Service! Wymiatajcie dalej, chłopaki!

DEGENERATOR: To była prawdziwa przyjemność! Do zobaczenia wkrótce i dawajcie czadu dalej!

Oficialna strona Degeneratora: www.degenerator.co.uk

Twisted
06.12.2010

(Wszystkie fotografie pochodzą z oficjalnej strony zespołu i zostały użyte za jego pozwoleniem)

English version / wersja angielska