Menu
:: Strona główna
:: Recenzje CD
:: Recenzje (inne)
:: Biografie
:: Dyskografie
:: Wywiady
:: Artykuły
:: Teksty piosenek
:: Archiwum
Dodatki
:: FORUM dyskusyjne
:: Księga gości
:: Koncerty
:: Linki
:: Downloads
:: Reklamy i ogłoszenia
O nas
:: Redakcja i kontakt
:: Informacje o stronie
:: FAQ
:: Muzeum HRS
:: Strona startowa
 
*** Recenzje ***

DEF LEPPARD - High 'N' Dry [1981]
Wydawca: Island / Mercury / PolyGram / Universal / Phantom Sound & Vision

  1. Let It Go
  2. Another Hit And Run
  3. High 'N' Dry (Saturday Night)
  4. Bringin' On The Heartbreak
  5. Switch 625
  6. You Got Me Runnin'
  7. Lady Strange
  8. On Through The Night
  9. Mirror, Mirror (Look Into My Eyes)
  10. No No No
  11. Bringin' On The Heartbreak (remix) [bonus w japońskiej reedycji]
  12. Me & My Wine [bonus w japońskiej reedycji]
High 'N' Dry

Skład: Joe Elliott - śpiew; Pete Willis - gitara, chórki; Steve Clark - gitara, chórki; Rick Savage - gitara basowa, chórki; Rick Allen - perkusja, chórki; Phil Collen - instrumenty klawiszowe (w reedycji)

Produkcja: Robert John "Mutt" Lange

High 'N' Dry to drugi album Brytyjczyków z Sheffield i znaczący postęp w stosunku do debiutu. Niektórzy uważają, że stało się to za sprawą słynnego producenta m. in płyt AC/DC Mutta Lange, który nadał odpowiedni szlif tej oryginalnej na owe czasy muzyce. Def Leppard nigdy nie ukrywali, że są pod wpływem AC/DC chociaż w ich twórczości można było wyczuć też wpływy Nowej Fali Brytyjskiego Heavy Metalu.

Już pierwszy numer z krążka, Let It Go, to jakby potwierdzenie takich inspiracji, chociaż co ciekawe, Leppardzi nie boją się skal bluesowych, które przewijają się gdzieś tam przez kawałki AC/DC, ale AC/DC stawiali bardziej na klasyczny rock and roll obudowując go przesterowanym gitarowym jazgotem. Def Leppard sięga do Zeppelinów i można śmiało powiedzieć, że przy tych tempach i strukturze kawałków mamy tu zaczyn poźniejszych kompozycji Great White czy Dokken. Na tle innych zespołów NWOBHM Leppardzi byli nie tylko oryginalni, ale i świetnie wyedukowani muzycznie. Podobają mi się przejścia z rock and rollowych riffów w jakieś dziwne motywy, które nie są ani smutne ani wesołe. Z opisu tego może wynikać, że Def Leppard prezentuje jakąś skomplikowaną muzykę. Nic z tych rzeczy. Materiału słucha się jak normalnych hard rockowych kawałków. Another Hit And Run podtrzymuje wcześniejsze założenia, tyle ze więcej tu metalu. Numer jest bardzo przebojowy i to jakby protoplasta utworów z Pyromanii. High 'N' Dry to kompozycja, która idealnie oddaje schemat kawałka wczesnego Def Leppard i mogłaby stanowić wzorzec dla tych, którzy chcą kopiować brytyjski zespół. Te dziwne molowo-durowe przejścia sprawiają, że nie wiemy do końca, czy mamy się bawić, czy może czekać na jakiś monumentalny fragment. Okazuje się, że jednak bawić, gdyż refren rock and rollowy. A dalej cudna ballada, jedna z lepszych ballad lat '80. Bringin' On The Heartbreak mogłoby się znaleźć równie dobrze na Pyromanii. Tam zresztą umieszczono podobny w wymowie Too Late For Love. Tutaj też mamy do czynienia z teledyskiem, który pokazuje nam, jak śmiesznie ubierali się panowie z Def Leppard w owym czasie (udawadnia to, że nie zamerykanizowali się tak do końca, jak im to zarzucano przy okazji pierwszego longplaya). Możemy też oglądać po raz ostatni w zespole Pete'a Willisa, gdyż wkrótce po nagraniu High 'N' Dry nakłonił chłopaków poprzez notoryczne picie, żeby go z zespołu usunęli, czy, jak kto woli, został wywalony na zbity pysk ;). Switch 625 to utwór instrumentalny o bardzo niepokojącym klimacie. Leppadzi potrafili się i bawić i grać, co liczy się im na plus. Nagranie oczywiście świetne i jego tajemnicza aura pasuje tu idealnie. You Got Me Runnin' niczym nas nie zaskakuje, bo i zaskoczyć nie może. Panowie mieli wystarczająco dużo świeżych pomysłów, by komponować dobre kawałki w oparciu o ten sam szablon. Refren tej ścieżki kojarzy mi się z zespołem Hanoi Rocks, chociaż nie wiem, czy taki był zamysł. Proste riffy Lady Strange to jakby nawiązanie do stylu Judas Priest, aczkolwiek cieżko zaszufladkować muzykę Def Leppard, bowiem oni mieli własny patent, z którego korzystali w prawie każdym numerze w owym czasie. Czyli nie ma co liczyć na słodzenie, ale można liczyć na rock and roll i parę dziwnych, nietypowych jak na ten gatunek rozwiązań. On Through The Night... czyż podobnych riffów nie miała później grupa Dokken? Ależ oczywiście, że miała i nie tylko oni zresztą. Co prawda mnie ten akurat kawałek specjalnie nie rusza, co nie oznacza, że jest zły. Po prostu wydaje mi się, że już wcześniej dostałem wszystko, co zostało zawarte w tej kompozycji. Mirror, Mirror (Look Into My Eyes) ma posępny klimat, no i coś podobnego grupa zrealizowała na potrzeby następnego krążka, a konkretnie mam na myśli Billy's Got A Gun. Podoba mi się ten numer tak samo jak jego następca, czyli mocna rzecz. Oficjalnie płytę kończy szybki No No No i mimo że nei jest to jakaś wspaniała kompozycja, to obrazu całości nam jakoś nie psuje. Scorpions mieli kiedyś utwór Dynamite i to na tej samej zasadzie nagranie. Na późniejszych wydaniach kompaktowych pojawiły się dwa bonusy, jeden to remix słynnej ballady, drugi to numer Me & My Wine, który z jakichś względów nie trafił do właściwego wydania i nie wiedzieć czemu, gdyż to znakomity kawał zadziornego rock and rolla. Do tego utworu nakręcono też zabwany wideoklip będący parodią sitcomu "The Young Ones", a główne role grają tu członkowie Def Leppard. To pierwszy klip, w którym możemy zobaczyć Phila Collena, chociaż oczywiście nie wziął udziału w nagraniu tego numeru, gdyż kiedy go rejestrowano, gitarzystą był jeszcze Pete Willis.

Szczerze powiedziawszy płyta High 'N' Dry niewiele ustępuje słynnej Pyromanii i śmiało można ją uznać za dzieło doskonałe i jakże niezbędne w kolekcji każdego fana hard and heavy. Oczywiście dla ludzi upajających się AOR-em album może wydawać się zbyt siermiężny, natomiast zwolennicy malmsteenowskich popisów mogą uznać ją za zbyt mało techniczną, niemniej jednak należy pamiętać, że to był 1981 rok, taki styl dopiero się kształtował. Na tle ówczesnego Judas Priest Leppardzi byli naprawdę dobrzy technicznie. Świetna robota, panowie.

Oficjalna strona zespołu: www.defleppard.com

LSDisease
październik 2009