|
Skład: Olliver Twisted - śpiew; Martin Sweet - gitara, chórki; Peter London - gitara basowa, chórki; Eric Young - perkusja, chórki
Gościnnie: Mick Mars - gitara prowadząca w [4, 6]
Produkcja: Patrik Frisk
Samobójcza śmierć Dave'a Leparda wstrząsnęła sleazową sceną muzyczną. Upadł sen o potędze, a przyszłość Crashdïet stanęła pod wielkim znakiem zapytania. Tak to już bywa, że wielcy odchodzą z tego świata niespodziewanie, w najmniej oczekiwanym momencie, u szczytu chwały i początku wielkiej popularności. W pewnym sensie Dave osiągnął nieśmiertelność, pamiętam poświęcone jego pamięci festyny hard rockowe, pamiętam smutek tysięcy internautów i fanów zespołu. Tytuł debiutanckiego Rest In Sleaze nabrał nowego, niespodziewanego znaczenia. Zamknął się pewien etap i chciałoby się rzec, cytując mistrza: "coś się kończy, coś się zaczyna".
Crashdïet przetrwali, a zespół wbrew obawom wielu nie uległ rozpadowi. Martin Sweet potrafił pozbierać ekipę do kupy i zatrudnił nowego wokalistę - Ollivera Twisteda. Gardłowy spisuje się znakomicie, godnie zastępując zmarłego poprzednika. Do poważnej zmiany doszło na stanowisku producenta. Wcześniejszy sztab ludzi został zastąpiony przez Patricka Friska i moim zdaniem zespół trochę na tym stracił. Tak czy inaczej, The Unattractive Revolution to dziecko determinacji i uporu, pomnik postawiony zmarłemu koledze. Zespół zmienił nieznacznie swój styl, kierując się jeszcze bardziej w stronę hard rocka. Wydawnictwo reklamowały początkowo dwa gitarowe utwory, a mianowicie In The Raw oraz Like A Sin. Słuchając pierwszego z nich popełniłem kiedyś błąd okrutny, gdyż zamiast wsadzić krążek od razu do wieży, posłuchałem go wpierw w samochodzie. Słabe głośniki nie udźwignęły ciężaru utworu i popsuły mu brzmienie, które w normalnych warunkach jest bardzo dobre. Wracając do samej muzyki, nowe Crashdïet proponuje słuchaczowi zagranego prosto w twarz hard rocka, w którym nie ma miejsca na przebaczenie. Ryan Roxie znany z gry u boku Alice Coopera wspomógł zespół kompozycyjnie przy okazji genialnego Falling Rain. Ścieżka ma głębię, której nie spodziewałem się siegając po raz pierwszy po wydawnictwo. Jest bardzo melodyjnie, a momentami poetycznie. Czuć, że mamy do czynienia z hard rockową sztuką. Chwilę później, również gościnnie napotykamy na znanego z Mötley Crüe Micka Marsa. Muzyk zdecydował się zagrać na The Unattractive Revolution, uznając tym samym klasę tego młodego zespołu. Mowa tu o dwóch kawałkach, a mianowicie o I Don't Care oraz Alone. Pierwszy z nich to dość solidny pokaz rzemiosła, typowy twór, którego można spodziewać się po kapeli, a drugi trochę zaskakuje, brzmiąc inaczej niż zwykle i w ostatecznym rozrachunku gorzej niż bym chciał. Pomiędzy nimi rozpycha się całkiem niezłe Die Another Day, którego kilka aranżacji kojarzy mi się z graniem w stylu Tesli, a całość jest doprawiona bardziej typowym, acz chwytliwym hard rockiem. Thrill Me zaczyna się tak, jakbyśmy słuchali kawałków z Rest In Sleaze, ale niestety grupa idzie w innym kierunku, starając się wprowadzić do swojego stylu coś nowego. Brzmi to sztucznie. Dla odmiany Overnight jest świeże niczym ciepła bułeczka. Zespół zwalnia tempo, próbuje mniej typowych dla siebie melodii, ale nadal jest świetnie. Z drugiej strony, fanów starego oblicza kapeli razić może zmniejszony ciężar. Takie osoby powinny od razu posłuchać XTC Overdrive, które bardziej sięga ku korzeniom formacji, a oprócz tego brzmi raz, że niegrzecznie, a dwa, że ostrzej. Bound To Be Enslaved ugruntowuje nowe oblicze kapeli i przyznam szczerze, że podoba mi się bardziej z każdym przesłuchaniem. Na sam koniec witają nas nietypowe gitarowe riffy i ciekawe aranżacje. Chłopaki mieli fajny pomysł na The Buried Song, a ścieżka po prostu jest dobra.
Spotkałem się z dwoma różnymi opiniami na temat The Unattractive Revolution. Niektórzy, mniej liczni, sądzą, że album jest bardzo dobry, inni z kolei nie mogą zapomnieć o Rest In Sleaze i wieszają psy na recenzowanym krążku. Jeżeli chodzi o mnie, to spróbuję ustawić się w bardziej neutralnej i obiektywnej pozycji. Nie podlega dyskusji, że debiut formacji jest dziełem ponadczasowym i dwójka w żaden sposób nie może się z nim równać. Nie przeszkadza to jednak w tym, aby ocenić The Unattractive Revolution jako ciekawe, godne polecenia wydawnictwo.
Oficjalna strona zespołu: www.crashdiet.org
Guciomir listopad 2009
|