Menu
:: Strona główna
:: Recenzje CD
:: Recenzje (inne)
:: Biografie
:: Dyskografie
:: Wywiady
:: Artykuły
:: Teksty piosenek
:: Archiwum
Dodatki
:: FORUM dyskusyjne
:: Księga gości
:: Koncerty
:: Linki
:: Downloads
:: Reklamy i ogłoszenia
O nas
:: Redakcja i kontakt
:: Informacje o stronie
:: FAQ
:: Muzeum HRS
:: Strona startowa
 
*** Recenzje ***

COLDSPELL - Infinite Stargaze [2009]
Wydawca: Escape Music

  1. Keep On Believing
  2. Solid Ground
  3. Raving Mad
  4. Eye Of The Storm
  5. Straight Things Out
  6. Night Falls
  7. Fade Away
  8. Greed
  9. Shot Down
  10. All I Want
  11. Surrounded
  12. Infinite Stargaze
Infinite Stargaze

Skład: Niclas Swedentorp - śpiew; Tommi Partanen - gitara basowa; Michael Larsson - gitary, chórki; Tobbe Brostrom - perkusja; Matti Eklund - instrumenty klawiszowe, chórki

Produkcja: Michael Larsson

Po usłyszeniu Infinite Stargaze chciałoby się rzec: nareszcie. Otóż to natrafiłem w końcu na album, który spełnił moje oczekiwania i który przykuł moją uwagę na więcej niż na parę wieczorów. Pomimo początkowego sceptycyzmu wydawnictwo zyskuje w moich oczach z każdym przesłuchaniem i jestem pewny, że również za parę miesięcy będę go słuchał z przyjemnością. No ale po kolei, na początku należałoby rozwiązać pewną zagadkę i wyjaśnić kim tak na prawdę są Coldspell.

Załoga pochodzi ze Szwecji i wbrew pierwszym przeczuciom nie gra glamu czy też sleazu, które zrobiły niedawno karierę na Półwyspie Skandynawskim. Grupę tworzą mało znane jak na razie nazwiska, a uważny czytelnik odkryje z pewnością, że gitarzysta Michael Larsson nagrał w przeszłości dwa albumy z grupą R.A.W. Muzycy uderzyli w rejony melodyjnego hard rocka i zostali przez wielu zaszufladkowani jako zespół będący pod wpływem Whitesnake, Gotthard oraz Blue Murder. Nie do końca zgadzam się z taką opinią, gdyż uważam, że powiązania z niektórymi wymienionymi kapelami są czasami zbyt płytkie, aby charakteryzować we wspomniany sposób styl prezentowany przez Colspell. Aby uściślić, powiem od razu, że fani Gotthard nie znajdą podobieństw do swojej ulubionej kapeli. Z drugiej strony, odwołania do Whitesnake są już bardziej uzasadnione. Wskazywać może na to zarówno mocny głos Niclasa Swedentropa plasujący się gdzieś pomiędzy Davidem Coverdalem, a Jornem Lande, jak i styl ekipy, lawirujący w klasycznym, choć trochę ostrzejszym hard rocku. Chwilami otrzymujemy nawet melodic metal z pewną nutką progresu. Wracając do wokalisty, brakuje mu charyzmy wymienionej dwójki, ale nie jest to znaczny powód do narzekań. Swedentrop radzi sobie na płycie dobrze, plasuje się z pewnością powyżej średniej i w związku z tym nie mam do niego zastrzeżeń. Keep On Believing może się kojarzyć z twórczością Whitesnake z czasów Slip Of The Tongue. Aby w pełni cieszyć się ze ścieżki, należy najpiew przyzwyczaić się do występujących w refrenach chórków. Zajęło mi to kilka przesłuchań, a w odniesieniu sukcesu pomogły z pewnością dobre instrumentalne fragmenty. Solid Ground kojarzy mi się z utworami Burning Rain i grą Aldricha. Podobać może się moc bijąca z głośników oraz to, że fragmenty instrumentalne zostały bardzo dobrze zaaranżowane. Nieźle wypadają zmiany klimatów, a pojawiający się przez jedną ulotną chwilę mrok brzmi bardzo naturalnie i zarazem oryginalnie. Burning rainowe tony dostępne są nadal, gdyż Raving Mad uderza w podobnym kierunku. Tym razem chórki i refreny nie budzą moich zastrzeżeń. Zdawać by się mogło, że Eye Of The Storm będzie zwykłą balladą. Jak się okazuje, numer rzeczywiście ma w sobie coś z ballady, brzmi jednak dość potężnie, tak jakby za spokojniejszą ścieżkę wzięło się BISS. Silna i wyraźna praca gitar zdecydowanie może się podobać. Straight Things Out to utwór bardziej melodyjny od swoich poprzedników, z wyraźniejszą melodią. Tym co się nie zmienia, są potężnie brzmiące partie gitar, które nadają kształt kompozycji. W tle możemy usłyszeć trochę Tyketto, ale jest ono tłumione wspomnianymi gitarami. Night Falls pomimo tego, że jest balladą wcale nie zwalnia, ani nie daje chwili na wytchnienie. Zespół gra wciąż tak, jakby z każdym refrenem, z każdym chórkiem chciał wydać z siebie dziki krzyk. Moc, moc i jeszcze raz moc. I chociaż brakować by mogło melodyjności, to jednak Coldspell nadrabiają tę zaległość silnymi wejściami instrumentów. Fade Away brzmi właściwie melodic metalowo i niestety nie zachwyca mnie tak jak reszta numerów. Zawodzą trochę chórki, są przynudnawe i zbytnio przeciągane. Jest to moim zdaniem element, który można by było przebudować. Numer ósmy na płycie, czyli zwięźle nazwane Greed jest moim absolutnym faworytem. Ścieżka przykuła moją uwagę już przy pierwszym przesłuchaniu, a przypomnę, że w przypadku pozostałych numerów potrzebowałem kilku kontaktów, aby w pełni je docenić. Kiedy jednak usłyszy się potężnie i melodyjnie brzmiące refreny Greed, nie można zrobić nic innego jak poddać się tej magicznej muzyce. Czy muszę dodawać coś więcej? Shot Down zaczyna się bardziej odmiennie, jest to jednak ponownie kompozycja typowa dla zespołu. Charaktyzuje się brzmiącymi tak jak poprzednio gitarami, chórkami, refrenami, a także aranżacjami. W podobny sposób mógłbym opisać również Surrounded. Refreny All I Want ponownie mogą się kojarzyć z Wężem i są mocną stroną utworu, całkiem fajnego zresztą. Na samym końcu grupa umieściła numer tytułowy, co moim zdaniem okazało się być strzałem w dziesiątkę, gdyż po przesłuchaniu albumu mamy w pamięci bardzo udany kawałek. Aranżacyjna perełka, zagrana z pasją i wychwalaną już wcześniej przeze mnie mocą. Fajnie wypadają słyszane w tle instrumenty klawiszowe. Jak tu nie polubić Colspell? Dodam również, że album nie ustępuję produkcją, Michael Larsson wraz ze sławnym Tommy Hansenem odwalili kupę dobrej roboty.

Podsumowując, Infinite Stargaze jest płytą bardzo udaną i zarazem dojrzałą. Zwrócę jednak uwagę na pewną wadę, o której wcześniej nie wspominałem. Aby w pełni docenić jego urodę, wydawnictwo wymaga pełnego skupienia słuchacza i co najmniej kilku przesłuchań. Inaczej bowiem płyta zamienia się w podobnie brzmiącą papkę. Niektórych może drażnić mała różnorodność utworów, mi ona nie przeszkadza, gdyż miałem ochotę na dokładnie takie granie. Tak czy inaczej, grupie warto dać szansę.

Oficjalna strona zespołu: www.coldspell.se

Guciomir
kwiecień 2009