|
Skład: Erik St. Michaels - śpiew; Claudio Matteo - gitara, chórki; Mack Schildnecht - gitara; Brian Kofmehl - gitara basowa, chórki; Billy La Pietra - perkusja
Produkcja: China i Michael Parnin
W 2007 r. świat melodyjnego rocka zelektryzowała wiadomość o powrocie szwajcarskiej ekipy China. Organizator festiwalu Spirit Of Rock zadzwonił do Claudio Matteo z propozycją występu, na co ten przystał, a potem niemal naturalną konsekwencją była trasa koncertowa "Rock Never Dies" trwająca aż do listopada 2009 r. Pojawiła się nadzieja na nowe studyjne wynurzenie tej ekipy.
Najpierw w 2008 r. do składu zespołu dokooptowany został perkusista Billy La Pietra, potem rok później w swoje szeregi grupa przyjęła drugiego gitarzystę - Macka Schildnechta. Zanim światło dzienne ujrzał nowy krążek formacji, w 2008 r. pojawiła się wydana przez szwajcarski oddział wytwórni Universal kompilacja o tytule The Very Best Of China, na której znalazły się trzy premierowe nagrania. Wreszcie pod koniec stycznia 2009 r., ukazał się pierwszy od 15 lat studyjny materiał Szwajcarów, ochrzczony nazwą Light Up The Dark, gdzie swoje miejsce znalazły też trzy utwory ze wspomnianej uprzednio kompilacji (Girl On My Screen, Stay i Trapped In The City). Szczerze mówiąc, to naiwnie spodziewałem się kompozycji na miarę tych z pierwszych dwóch płyt zespołu, względnie czegoś w klimatach Go All The Way, choć akurat trzecie dzieło szwajcarskich Chińczyków nigdy jakoś szczególnie mnie nie porwało. Jednak grupa postanowiła kontynuować od miejsca, gdzie się kiedyś zatrzymała i kolejny krążek bliższy jest temu, co słyszeliśmy na Natural Groove. Nadal mamy do czynienia z melodyjnym hard rockiem, nie brakuje charakterystycznych dla niego solówek (te na szczęście są wciąż na przywoitym poziomie), chociaż do przebojowości pierwszych trzech wydawnictw temu trochę brakuje. Na pierwszą linię frontu wędruje tytułowe Light Up The Dark, oparte na solidnym riffie napędowym powtarzającym się kilka razy w ciągu kawałka i uzbrojone w porządne gitarowe solo. Niestety utwór ma też kilka słabych punktów, do których niechlubnie zalicza się bardzo słaba zwrotka i takie sobie refreny. Słucha się tego ogólnie dobrze, choć bez szczególnej ekscytacji. Wraz z Hey Yo nadchodzi totalna porażka i grupa po prostu sięga dna. Niepotrzebnie wikła się w klimaty alternatywno-industrialno-modernrockowe i kompozycji nie ratuje nawet całkiem niezła hard rockowa zagrywka w refrenie, ani country rockowa solówka, ani skoczne, groove'owe partie sekcji rytmicznej pod koniec nagrania. Zwyczajnie nic nie jest w stanie zmyć pierwszego wrażenia ze wstępu utworu. Dla odmiany świetnie rozpoczyna się She's So Hot i w zasadzie cały numer jakoś się broni. Przyczepić można się tylko do partii wokalnych, zbyt mało przebojowych i ciągnących się tu jak flaki z olejem. Potencjał był, szkoda tylko, że nie został do końca wykorzystany. Znane już z kompilacji beściaków Girl On My Screen jest takie sobie. Gdzieś tam przewijają się dość dobre riffy, w refrenie nawet mamy udanego rock'n'rolla, wciąż jednak nie ma tu niczego, co powalałoby na kolana. Chociaż uwagę może przykuć zgrabne solo wykonane przez wioślarza. Lonely Rider to takie trochę radiowe nagranie, którego dobrze się słucha, kiedy trzeba wybrać się w dłuższą, niekoniecznie szybką podróż samochodem. Nie ma tu jakichś szczególnych aspiracji artystycznych, jest za to porządny, lekko strawny kawałek dający sluchaczowi rozrywkę, a w sumie niczego więcej się od niego nie wymaga. Gates Of Heaven jest typowo amerykańską balladą, w dużej mierze opartą na nastrojowej muzyce country. Nie wiem, czy zespół zamierza szturmować rynek za oceanem, ale jeśli to zrobi, plan może mu się powieźć. Teraz rozumiem, czemu kontrakt płytowy podpisała z grupą wytwórnia Universal... Tym bardziej, że kolejny numer w zestawie to już country w swojej czystej postaci. Tak, tak, On My Way to kompozycja idealnie celująca w Nashville, przynajmniej melodiami i aranżacją, bo jednak obsłuchani z tym gatunkiem fani wyczują, że wokalista zabrał się za śpiewanie kowbojskich nut bardziej z przypadku niż z zamiłowania. Lepiej za to spisuje się on w country-bluesowym Stay, który przypomina mi trochę ballady Warranta. Kawałek całkiem przyzwoity, chociaż jak na mój gust, to trochę za dużo już nagrań w kowbojskiej stylistyce jak na album mający być hard rockowym. Do rocka powraca zespół w Deadly Sweet, gdzie z kolei nasuwają mi się skojarzenia z pewnymi dokonaniami Alice Coopera i Iggy'ego Popa. Odnoszę wrażenie, że ten numer został zmajstrowany na siłę, bo nie ma w sobie kompletnie nic, co by nie wpadało jednym uchem i zarazem nie wypadało drugim. Ale zapychacze mają długą tradycję nie tylko na krążkach rockowych, więc ich obecność gdziekolwiek już dawno przestała mnie zadziwiać. Trapped In The City też jest zupełnie przeciętne i w dodatku drażni tym wplatanym tu i ówdzie modern rockowym brzmieniem gitar. Chyba grupa próbuje jednym strzałem ustrzelić większą liczbę słuchaczy niż to możliwe, lecz nie jestem pewien czy się to uda. Publika jest dość konserwatywna i to po obu stronach barykady. Fani melodyjnego hard rocka czy AOR-u zadowoleni będą zapewne z hiciarskiego Right Here, Right Now. Znów Szwajcarzy próbują być bardzo amerykańscy, co ma swój wyraz również w country'owym feelingu, wplecionym dyskretnie do tej rockowej kompozycji. Dobrze się tego słucha, tym bardziej, że dwie poprzednie pozycje nie były zbyt ciekawe. Zresztą ostatnie w secie Flesh And Bone jest też całkiem strawne, nawet mimo faktu, iż niektóre linie wokalne podchodzą pod alternatywę czy industrial. W sumie odrobina nowoczesności nie zaszkodzi, o ile jest jej faktycznie niewiele, jak w tym przypadku.
Nie jest to wydawnictwo na miarę dwóch pierwszych krążków China, ale posiada tę magię, że przy każdym kolejnym przesłuchaniu podoba się coraz bardziej. U mnie już przy trzecim podejściu wzbił się ponad Go All The Way i znacznie wyprzedza Natural Groove. Chyba jak na płytę powrotną jest to dzieło udane, choć mam nadzieję, że to rozgrzewka i Szwajcarzy wydadzą póżniej coś bardziej przebojowego.
Oficjalna strona zespołu: www.chinamusic.ch
Guitarrizer marzec 2010
|