Menu
:: Strona główna
:: Recenzje CD
:: Recenzje (inne)
:: Biografie
:: Dyskografie
:: Wywiady
:: Artykuły
:: Teksty piosenek
:: Archiwum
Dodatki
:: FORUM dyskusyjne
:: Księga gości
:: Koncerty
:: Linki
:: Downloads
:: Reklamy i ogłoszenia
O nas
:: Redakcja i kontakt
:: Informacje o stronie
:: FAQ
:: Muzeum HRS
:: Strona startowa
 
*** Recenzje ***

CHARLEMAGNE - Charlemagne [2009]
Wydawca: Eönian Records / Nightmare Distribution

  1. Secret Romeo
  2. I Don't Wanna Lie
  3. She's Only Young
  4. So Far Away
  5. Is It Ever Easy
  6. I've Got You
  7. Chance Is Calling
  8. Last Chance
  9. Wait And See
  10. I'm Not That Easy
  11. I Wish I Knew
Charlemagne

Skład: Raymond Barrett Jr. - śpiew; Scott Oliver - gitara prowadząca i rytmiczna; Lee Bryan - gitara basowa; Ken Kowalski - perkusja

Produkcja: Charlemagne

Pierwszą rzeczą, która zwraca na siebie uwagę w wydawnictwach Eönian Records, są ponadprzeciętnie wykonane książeczki. Pełno w nich ciekawostek, a wnikliwy fan pozna historię kapeli od podszewki. Często są to smutne opowieści, traktujące o niespełnionych szansach, o perspektywach wielkiej kariery, o kapelach, które nagrały świetne zestawy utworów, ale którym nie udało przebić się do pierwszej czy też drugiej ligi. Z całą odpowiedzialnością stwierdzam, że Charlemagne jest jedną z takich "skrzywdzonych" załóg, która gdyby historia potoczyła się odrobinę inaczej, z pewnością byłaby wielka.

Zespół powstał w 1987 roku na bazie kilku facetów pasjonujących się hair metalem, którzy w okolicach studiów (i to nie byle jakich, bo w słynnym Musicians Institute w Los Angeles, odpowiednio na oddzialach GIT, PIT i BIT) postanowili rozpocząć ze sobą współpracę. Po paru próbach oczywistym stało się, że panowie są w stanie stworzyć coś wielkiego i że warto to wszystko kontynuować. Nad szlifowaniem swoich umiejętności spędzili pracowity rok, ćwicząc non stop w studiu "Francisco Studios". Dlaczego o tym wspominam? Otóż wiąże się z tym pewna ciekawostka. Panowie rozpoczynając współpracę z jednym z majors, a mianowicie z BMI, musieli zaproponować 5 akceptowalnych przez siebie nazw mających stanowić przyszły szyld formacji, a ponieważ nie mogli wymyślić piątej z nich, podali dla żartu Boiling Beaks Music będące zgrywą z zapachów, które unosiły się ze znajdującej się w pobliży fabryki przetwarzającej na papu kurczaki. No i jak to się w życiu zabawnie zdarza, BMI wybrało tę właśnie nazwę. Kariera przed zespołem stanęła otworem. Panowie zaczęli grać w najważniejszych klubach w Los Angeles, wliczając rejon Sunset Strip i powoli zyskiwali sławę. Niektóre z ich kawałków zaczęły być coverowane. Koniec końców, płyty nie udało się wydać i kiedy skończyły się złote lata hair metalu, zdawać się mogło, że wszystko przepadło. Na szczęście, po niemalże 20 latach Eönian Records odkopało debiutancki krążek Charlemagne i tym sposobem możemy się nim delektować. Jaka jest płyta? Przede wszystkim AOR-owa i spodoba się głównie fanom tego gatunku. Mamy zatem sporo melodii, zaczynając od klimatów, których nie powstydziłoby się Bon Jovi, Blue Tears, czy też Johnny Lima. Secret Romeo wprowadza nas w odpowiedni nastrój, przy czym zaznaczę, że jest to jedna z bardziej energetycznych ścieżek na płycie. Zespół czuje się bardzo pewnie w wolniejszych tempach, umiejętnie tworząc melodie i dbając o ciekawe aranżacje. I Don't Wanna Lie zachwyca przede wszystkim wspomnianą melodią, pogodnym klimatem oraz ponadprzeciętnym wokalem Rayma Barretta. Jego głos jest w stu procentach AOR-owy, to jednak dzięki własnemu stylowi nie daje się zaszufladkować jako typowy. Jeszcze bardziej jest to wyczuwalne przy okazji She's Only Young kiedy kapelka zaskakuje przedziwnymi, ale intrygującymi melodiami w refrenach i chórkach. Charlemagne potrafili dodać coś od siebie. So Far Away zaczyna się ciekawie od połączenia basów i klawiszy, przechodząc później w mniej udane zwrotki, które jednak z każdą mijającą sekundą się rozkręcają, przekształcając się ostatecznie w wybuchowe, pełne dynamitu refreny-killery, których nie sposób nie wykrzykiwać. Gdyby Fifth Angel grało AOR, to kto wie, może poszłoby właśnie w kierunku takich refrenów? Is It Ever Easy jest najbardziej klimatyczną, nostalgiczną kompozycją na krążku, stawiając przede wszystkim na gitarową melodię, świetnie zresztą zagraną. AOR najwyższej klasy i zarazem bardzo spokojna, pogodna ścieżka. I've Got You podąża śladem swojego poprzednika i przez chwilę można zapomnieć, że zespół potrafi zagrać ostrzej. Chłopaki dają czadu (i to jak!) wraz z Chance Is Calling, które jest moim zdaniem hair metalowym hymnem. W dzisiejszych czasach potrafią tak zagrać włoskie Hungryheart, czy też skandynawskie H.e.a.t, które, jak wiadomo, nieskończenie ubóstwiam. Last Chance to ciekawy i niezbyt długi fragment instrumentalny. Końcówka płyty trochę odpuszcza, a trzy ostatnie numery nie zachwycają mnie w takim stopniu jak początkowe 3/4 płyty. Wait And See miało być w zamierzeniu romantyczną balladą, ale tak zagrane numery nie do końca do mnie przemawiają. Chociaż jeżeli mam oceniać, to nie jest źle. Kwestia gustu. I'm Not That Easy jest hair metalowym kawałkiem i fani epoki z pewnością coś w nim znajdą. Przydałoby się jednak pewne rzeczy zmienić, chociaż ciężko mi sprecyzować, co dokładnie. I Wish I Knew zamyka wydawnictwo w niezłym stylu, dynamicznie i z odpowiednią dawką energii i ponownie udanymi refrenami.

Charlemagne zasługiwało na sukces. Zespół wiedział, co to znaczy przebojowa oraz techniczna gra i stworzył zestaw 11 utworów, z których ponad połowa powali fanów AOR-u. Niepotrzebnie narzekałem też na 2009 rok, pisząc, że zostało wydanych w nim mało ciekawych AOR-owych płyt. Charlemagne są w tym przypadku dobrym kontrprzykładem. Mam ochotę na więcej.

Oficjalna strona zespołu na MySpace: www.myspace.com/officialcharlemagnepage

Guciomir
marzec 2010