Menu
:: Strona główna
:: Recenzje CD
:: Recenzje (inne)
:: Biografie
:: Dyskografie
:: Wywiady
:: Artykuły
:: Teksty piosenek
:: Archiwum
Dodatki
:: FORUM dyskusyjne
:: Księga gości
:: Koncerty
:: Linki
:: Downloads
:: Reklamy i ogłoszenia
O nas
:: Redakcja i kontakt
:: Informacje o stronie
:: FAQ
:: Muzeum HRS
:: Strona startowa
 
*** Recenzje ***

BROTHER FIRETRIBE - Heart Full Of Fire [2008]
Wydawca: Fontana Universal

  1. Who Will You Run To Now
  2. Wildest Dreams
  3. Runaways
  4. Game They Call Love
  5. Play It From The Heart
  6. Heart Full Of Fire
  7. Heard It On My Radio
  8. Going Out With A Bang
  9. Out Of My Head
  10. Chasing The Angels
  11. I Am Rock
Heart Full Of Fire

Skład: Pekka Ansio Heino - śpiew; Empuu Vuorinen - gitary; Jason Flinck - gitara basowa, chórki; Tompaa Nikulainen - instrumenty klawiszowe; Kalle Torniainen - perkusja i instrumenty perkusyjne

Produkcja: Tompaa Nikulainen i Empuu Vuorinen

Heart Full Of Fire to drugi album fińskiej ekipy. Debiutancki krążek formacji spotkał się z bardzo pozytywnym przyjęciem krytyków, a przez część z nich został wybrany jako jedna z najlepszych płyt 2006 roku. Moim zdaniem zasłużenie. Ja również byłem entuzjastą fińskiego projektu i z dużą nadzieją wyczekiwałem nowego longplaya kapeli. Wydawnictwo pod nazwą Heart Full Fire trafiło na rynek 2 lata później, w 2008 roku i jak można było się spodziewać spotkało się z dużym zainteresowaniem.

Ci, którzy płyty jeszcze nie słyszeli, na pewno zadają sobie pytanie, czy jest to nadal takie samo granie jak wcześniej i czy kapela postanowiła wydać kontynuację False Metal, czy też może podjęła ryzyko sprawdzenia się w innym repertuarze. Ze względu na to, że pierwszy krążek grupy bardzo mi się spodobał, miałem nadzieję spotkać na Heart Full Of Fire małą ilość eksperymentów licząc się z tym, że ich większa dawka mogłaby zabić ducha kapeli. Brother Firetribe zrobili to, co do nich należało właściwie idealnie - nagrali krążek, który jest bardzo podobny do debiutu, ale zarazem trochę od niego inny. Nie mamy tutaj do czynienia z odgrzewaniem starych kotletów, ale raczej z umiejętną kombinacją pomysłów starych i nowych. Rola instrumentów klawiszowych wzrosła jeszcze bardziej, niż to mogliśmy usłyszeć 2 lata temu, choć wcześniej wydawało mi się to właściwie niemożliwe. Heart Full Fire w porównaniu do False Metal jest wydawnictwem mniej hard rockowym, ma bardziej przestrzenne i symfoniczne brzmienie. Nie brakuje na nim przebojowości i ciekawych, chwilami porywających melodii. Na pierwszy ogień idzie Who Will You Run To Now, które przypomina materiał zawarty na poprzednim krążku. Dzięki twórczości Brother Firetribe polubiłem bardzo głos Pekki Ansio Heinoego, gdyż dość często nadaje on utworom odpowiedniej barwy. Wildest Dreams to pierwszy killer, którego spotykamy. Rozpędzone klawisze dobrze się tutaj sprawdzają i podnoszą pojęcie melodyjności o cały poziom wyżej. Refren to po prostu cud, miód i orzeszki. Polecam, bo warto przesłuchać. Runaways powtarza zaprezentowaną chwilę wcześniej sprawdzoną i zwycięską formułę. Jeżeli komuś spodobał się poprzedni numer, to i ten spełni oczekiwania. Dla mnie bomba. Game They Call Love wyróżnia się niezłym rytmem i dość pompatycznym nastrojem. Chwilę później na horyzoncie pojawia się balladka Play It From The Heart. Melodia początkowo nie jest najgorsza, ale kawałek (szczególnie wstęp!) może przynudzać. Rozkręca się dopiero w okolicach refrenu i pokazuje wtedy moc ekipy. Tak w ogóle doszedłem do wniosku, że Emppu Vuorinen musiał się dusić w Nightwishu. To co pokazuje w swojej nowej kapeli i ta ilość nieskrępowanego melodyjnego optymizmu są na to niezbitem dowodem. Jeżeli już o Nightwishu mowa, to kolejnym związanym z tym zespołem akcentem, który możemy odnaleźć na Heart Full Of Fire, jest numer tytułowy. Gościnnie pojawiła się w nim Anette Olsen i zaśpiewała parę wersów wspólnie z Pekko. Jeżeli mam być szczery, jej głos nie pasuje do tego rodzaju muzyki, ale w małych ilościach jest bardzo zjadliwy, a nawet powiedziałbym, że wpływa pozytywnie na ocenę utworu. Pomysł zagrania "dumki na dwa serca" sprawdził się zatem dość dobrze i w efekcie powstał ciekawy, energetyczny rocker z niezłymi refrenami i licznymi, drobnymi aranżacjami. Jedyne zastrzeżenia można mieć do gry klawiszy, które grają chwilami jak w disco polo. Mi to nie przeszkadza, ale niektórym może. Heard It On My Radio ocieka odwołaniami do skandynawskiego AORu spod znaku chociażby Fate i fanatycy tych kapel (no i może jeszcze Giuffria) znajdą tu coś dla siebie. Z kolei Going Out With A Bang ma pewne części wspólne z niektórymi kawałkami starego Bon Jovi, choć moim zdaniem brzmi bardziej potężnie i poważnie od numerów sławnego białozębnego. Klimatem przypomina raczej umieszczone dalej Chasing The Angels, które to moim zdaniem jest jednym z najlepszych numerów na płytce. Tych którzy nie wiedzą, że jest to cover, uświadomię, że w oryginale był on nagrany przez znanego z Loverboya Mike'a Reno. Wiele lat temu Chasing The Angels było wielkim hitem promującym jednego z Żelaznych Orłów i nawet dzisiaj oryginał brzmi bardzo świeżo. Brother Firetribe najwyraźniej upodobali sobie coverowanie soundtracków filmów o myśliwcach. Może podświadomie marzą im się walki w przestworzach? Chyba każdy chłopiec chciał kiedyś latać samolotem bojowym, wcale bym im się zatem nie dziwił. Jeżeli chodzi o warstwę muzyczną, to Finowie zastosowali podobne sztuczki jak w znanym wcześniej Mighty Wings i dopięli swego, tworząc kolejnego killera. Właściwie wystarczy jedno słowo, aby go zcharakteryzować: jest rewelacyjny. Czasami ciężko jest udźwignąć aż tyle mocy i przebojowości, a Finom to się udało. Z dwóch nieopisanych przeze mnie jeszcze utworów podobać się może Out Of My Head, który choć brzmi trochę lżej niż zazwyczaj, to jednak jest tak samo nieustępliwy i przebojowy. I Am Rock trochę zawodzi, ale za to pewnie bardzo dobrze wypada na koncertach i pewnie niektórym osobom może się spodobać.

Po rewelacyjnym False Metal fińskiej ekipie ciężko było nagrać album, który odniósłby tak samo wielki sukces. Bałem się, że panowie wystraszą się i że nagrają krążek słaby. Chłopaki jednak pozytywnie mnie zaskoczyli, spełnili swój obowiązek i pomimo ciążącej nad nimi odpowiedzialności wystawili do boju płytę, która może walczyć o wysokie lokaty w całorocznych zestawieniach. Brother Firetribe potrafią urzec umiejętnym łączeniem klawiszy z potężną mocą i z przebojowością. Nie znać ich, to dla szanującego się fana melodyjnego hard rocka poważny grzech.

Oficjalna strona zespołu: www.brotherfiretribe.com

Guciomir
maj 2008