Menu
:: Strona główna
:: Recenzje CD
:: Recenzje (inne)
:: Biografie
:: Dyskografie
:: Wywiady
:: Artykuły
:: Teksty piosenek
:: Archiwum
Dodatki
:: FORUM dyskusyjne
:: Księga gości
:: Koncerty
:: Linki
:: Downloads
:: Reklamy i ogłoszenia
O nas
:: Redakcja i kontakt
:: Informacje o stronie
:: FAQ
:: Muzeum HRS
:: Strona startowa
 
*** Recenzje ***

BRAIN CONNECT - Get On Time [2010] EP
Wydawca: Brain Connect

  1. Bullet (Part I)
  2. Bullet (Part II)
  3. Bullet (Part III)
  4. The Art Of Flying
  5. Compression
Get On Time

Skład: Przemysław Całus - perkusja; Marcin Szlachta - gitara basowa, instrumenty klawiszowe, sfx; Michał Ziaja - gitary

Produkcja: Brain Connect

"Doczekaliśmy się w końcu pełnego wymiaru brzmienia" - tak podsumowują swój pierwszy oficjalny materiał muzycy zespołu Brain Connect. Zdanie nacechowane jest ciężarem. Tak jakby wypowiadał je konający u progu ateńskich bram Filippides. Wszak muzycy zawierciańskiego zespołu oczekiwali na swój debiut około pięciu lat. Wreszcie się doczekali, co prawda niespełna 30-sto minutowej EP-ki pt. Get On Time,, ale to wystarcza, aby o grupie wyrobić sobie zdanie: dobre lub lepsze niż dobre.

Nie wiem, który z czynników miał większą siłę wpływu na jakość tego materiału: podpatrywanie najlepszych (czyt. koncerty u boku Riverside), talent muzycznego trio Przemysław Całus - Marcin Szlachta - Michał Ziaja, odporność na niepowodzenia i konsekwencja w dążeniu do realizacji postawionego celu, a może inne uwarunkowania, o których nie zdaję sobie sprawy? Myślę, że w tej chwili nie muszę tego rozstrzygać. W istocie trzydzieści minut muzyki zawartej na Get On Time skutecznie mnie przekonało, że o zespole nieprędko zapomnę. W mojej opinii pierwszoplanowym aktorem albumu jest trzyczęściowa kompozycja zatytułowana Bullet. Grupa zdradziła w niej swoje progresywne oblicze. Utwór napisany jest w sposób przemyślany, z bardzo nastrojowym wprowadzeniem w części pierwszej, gładko przemyconym do części drugiej. W nutach Bullet znajduje się pewna lekkość, która w pewnym momencie sprawiła, że odczułem podobny zestaw wrażeń jak przy Cluster One Floydów, a jednocześnie muzycy Brain Connect w tym samym nagraniu (w częściach drugiej i trzeciej) potrafili mocno dołożyć po instrumentach, przywołując tym razem skojarzenia z gigantami metalu progresywnego. Ważne jest, że naturalne skojarzenia z innymi zespołami wcale nie zabierają grupie świeżości. Mniej spójności pojawia się w utworach The Art Of Flying i Compression. To właśnie przy tych numerach grupa zrezygnowała z zamkniętej historii kosztem improwizacji i szczypty szaleństwa. Oba kawałki cechuje duży dynamizm i jeszcze większy temperament. O ile Bullet eksponował umiejętności przede wszystkim basu i klawiszy Szlachty oraz gitar Ziaji, o tyle przy The Art Of Flying i Compression do tej trójki bardzo wyraźnie i zdecydowanie dołącza perkusista Całus. Jego rola z bębniarza, który profesjonalnie wywiązał się z partii perkusyjnych przy Bullet, w pewnym momencie urosła do roli wodza, za którego rytmem szły wariacje gitarowo-klawiszowe. Oczywiście jest to umowna metafora, bo zarówno Szlachta, jak i Ziaja w dużej mierze nie zrezygnowali z autonomii. Dotąd nie napisałem słowa o wokaliście, ale też nie ma o kim pisać... Bynajmniej nie z jakiegoś negatywnego powodu, wszak Brain Connect to zespół instrumentalny. Osobiście rozkoszując się dźwiękami Get On Time nie odczułem potrzeby obecności wokali, ale nie wiem, jak zareagowałaby na to perspektywa czasu, bo nawet najlepszy materiał instrumentalny rozciągnięty na dłuższy czas (np. godzinę) zazwyczaj potrzebuje choćby interferencji wokalnych. Myślę jednak, że grupa z powodzeniem może kontynuować swoją pierwotną koncepcję, a głosu utworom mogą, tu i ówdzie, dodawać zaproszeni wokaliści. Tym samym nawiązałem do jedynej odczuwalnej wady krążka, jaką jest... jego długość. Cóż, grupa wydała EP-kę i z pewnością taki był odgórny zamysł, aby nie rozciągać materiału na dłuższy czas. Niemniej aby mówić o pełnokrwistym debiucie formacja powinna dopisać jeszcze kilka utworów. Wierzę, że pomoże jej w tym solidna wytwórnia, która podobnie jak ja i wielu innych recenzentów dostrzeże bezdyskusyjny potencjał i walory Brain Connect.

Reasumując, trzydzieści minut spędzone z Get On Time sprawiły, że zespół śmiało może wpisać mnie na listę swoich fanów. W rękach (i głowach) muzyków, a także przy udziale ślepego losu, co z tym kredytem zaufania Brain Connect uczyni. Idźcie za ciosem.

Oficjalna strona zespołu: www.brainconnect.pl

Konrad Sebastian Morawski
grudzień 2010