Menu
:: Strona główna
:: Recenzje CD
:: Recenzje (inne)
:: Biografie
:: Dyskografie
:: Wywiady
:: Artykuły
:: Teksty piosenek
:: Archiwum
Dodatki
:: FORUM dyskusyjne
:: Księga gości
:: Koncerty
:: Linki
:: Downloads
:: Reklamy i ogłoszenia
O nas
:: Redakcja i kontakt
:: Informacje o stronie
:: FAQ
:: Muzeum HRS
:: Strona startowa
 
*** Recenzje ***

BLACK SABBATH - Cross Purposes [1994]
Wydawca: Capitol

  1. I Witness
  2. Cross Of Thorns
  3. Psychophobia
  4. Virtual Death
  5. Immaculate Deception
  6. Dyinf For Love
  7. Back To Eden
  8. The Hand That Rocks The Cradle
  9. Cardinal Sin
  10. Evil Eye
Cross Purposes

Skład: Tony Martin - śpiew; Tony Iommi - gitary; Geezer Butler - gitara basowa; Bobby Rondinelli - perkusja; Geoff Nicholls - instrumenty klawiszowe

Produkcja: Leif Mases i Black Sabbath

Po ponownym odejściu z Black Sabbath wokalisty Ronniego Jamesa Dio szeregi zespołu zasilił Tony Martin, który to pracował już z grupą w latach 1987 - 1990. Wynikiem pracy tego składu jest płyta Cross Purposes, która zaskakuje nie tylko wyśmienitą produkcją ale wyjątkową jak na Sabbath przebojowością.

Pierwszy numer na albumie to I Witness. Dynamiczna hard rockowa kompozycja ma w sobie coś z filozofii Iron Maiden. Naprawdę mocny początek. Dalej balladowy kawałek Cross Of Thorns to doskonały materiał na przebój i choć nie on promował płytę, to chyba jest najbardziej melodyjnym jej fragmentem. Każdy fan hard rocka z lat '80 z całą pewnością to łyknie. Psychophobia to już klasyczne Sabbath. Ciężkie zakręcone riffy i w sumie przypomina to jeszcze te rzeczy, które zespół robił z Ozzym Osbournem w latach '70. Podobnie można powiedzieć o klimatycznym Virtual Death. Nastrój pełen grozy przypomina nam nieco debiut Black Sabbath, z tym że tutaj jest to mistrzowska produkcja. W Immaculate Deception znowu mamy zagrywki pod Iron Maiden. Słychać to zwłaszcza, gdy zespół przyspiesza. Geezer Butler stara się chyba nawet grać jak Steve Harris i jego gitara basowa brzmi tu rewelacyjnie. Po tym dynamicznym kawałku - ballada Dying For Love. To znakomity numer. Wstęp jakby inspirowany utworem Dire Straits Brothers In Arms, ale później mamy już do czynienia z klasycznym Black Sabbath. Właściwie ten kawałek raz kojarzy się ze starym obliczem zespołu, innym razem z balladami hard rockowymi z lat '80. Back To Eden to dobry rockowy utwór, ale już The Hand That Rocks The Cradle to numer genialny. Zresztą zrobiono do niego nawet wideo. Zaczyna się spokojnie, można usłyszeć delikatny akompaniament syntezatora. Później wchodzi w tak charakterystyczny dla zespołu sposób, natomiast w refrenie mamy melodyjny hard rock. Właściwie ten kawałek jest dobrą wizytówką tej płyty i doskonale określa muzykę na niej zwartą. Dwie ostatnie kompozycje to również kawał soczystego rocka. W Evil Eye słychać nawet echa Deep Purple, no ale przecież wszystkie brytyjskie legendy rocka wyrastają z jednego pnia i nie ma się co dziwić, że tu i ówdzie coś nam się kojarzy.

Na płycie nie ma słabych momentów. Mamy 10 starannie dobranych kompozycji, dosyć zróżnicowanych, doskonale brzmiących. Warto jeszcze dodać że płyta była solidnie promowana i Sabbath dotarło również do Polski. Tony'emu Iommi tak się ta wizyta spodobała, że promując następny album Forbidden zespół ponownie pojawił się w kraju nad Wisłą. A ta płyta dla mnie to szczytowe osiągnięcie Black Sabbath choć wiem że pewnie narażę się fanom, którzy za artystyczny szczyt grupy uważali Sabbath Bloody Sabbath czy Heaven And Hell.

Oficjalna strona zespołu: www.blacksabbath.com

LSDisease
listopad 2003