Menu
:: Strona główna
:: Recenzje CD
:: Recenzje (inne)
:: Biografie
:: Dyskografie
:: Wywiady
:: Artykuły
:: Teksty piosenek
:: Archiwum
Dodatki
:: FORUM dyskusyjne
:: Księga gości
:: Koncerty
:: Linki
:: Downloads
:: Reklamy i ogłoszenia
O nas
:: Redakcja i kontakt
:: Informacje o stronie
:: FAQ
:: Muzeum HRS
:: Strona startowa
 
*** Recenzje ***

BEVERLY KILLZ - Straight From Underground [2009] EP
Wydawca: A DifferentE Sky Records

  1. Sin City
  2. Baby You're On Target
  3. Power Of Your Sex
  4. In Sorrow
  5. Livin' And Dyin'
Straight From Underground

Skład: Vincent Distefano - śpiew; Mak - gitara prowadzaca i rytmiczna, chórki; John - gitara rytmiczna, chórki; Andrea - gitara basowa, chórki; Fabio Ariano - perkusja, chórki

Produkcja: Alessandro Del Vecchio

W latach '80 nikt nie miał wątpliwości, gdzie znajduje się mekka hair metalu - wszystkie przysłowiowe "drogi" prowadziły wtedy do L.A. Minęło niemal trzydzieści lat, rynek muzyczny kilkakrotnie został wywrócony do góry nogami i melodyjny rock z mainstreamu przeszedł do podziemia. Zmieniła się również korzystna dla gitarowego grania szerokość geograficzna - nastąpił zwrot w stronę Europy, przede wszystkim Skandynawii. Prócz natłoku kapel z zimnej Północy na scenę muzyczną wdziera się także coraz więcej zespołów z innych krańców kontynentu. Jednym z obiecujących współczesnych debiutantów - skądinąd niezbyt dalekich brzmieniowo od skandynawskich przodowników gatunku glam i sleaze - jest włoski zespół Beverly Killz.

EP-ka, którą Beverly Killz wydało w 2009 roku, nosi tytuł Straight From Underground, z czym koresponduje zresztą okładka i dołączona do płyty książeczka. Czyżby odkopywanie truposzy i zakurzonych, zatęchłych brzmień? Nic z tych rzeczy! Włosi z Beverly Killz raczą nas muzyką zdecydowanie nowoczesną, jakkolwiek osadzoną w gitarowych tradycjach. Najlepszym na to dowodem jest pierwszy utwór z debiutu, Sin City, eksplodujący już na wejście bardzo współcześnie brzmiącym, dynamicznym riffem. To coś a'la twórczość Hardcore Superstar, z refrenem kojarzącym się natomiast z dokonaniami Crashdïet - zwłaszcza takimi utworami z debiutu Szwedów Rest In Sleaze, jak Tikket albo Straight Outta Hell. Krótko mówiąc - ewidentny sleaze. Spokojne zwrotki kontrastują z wykrzykiwanym falsetowo, topornym refrenem; wokal w wyższych rejestrach nauswa znów skojarzenia z Lepardem. Dla fanów bardziej tradycyjnego grania jest solidne, dynamiczne gitarowe solo. Drugi numer, Baby You're On Target, to znów stylistyka glam/sleaze z wpływami współczesnego street rocka - po raz kolejny trudno uciec od skojarzeń ze wspomnianym tu już Crashdïet, choć w zwrotkach wokalista Vincent Distefano brzmi bardziej jak Joe LeSte z Bang Tango. Na pierwszy plan wysuwa się tu solidna sekcja rytmiczna oraz - po raz kolejny - gitary, które w zasadzie stanowią o sile i energetyczności kawałka. Zdecydowaną jego wadą jest bowiem brak zapamiętywalnej melodii, jakiegoś "haczyka" na słuchacza złaknionego chwytliwego refrenu. Power Of Your Sex rozpoczyna się melancholijnie i spokojnie, by już za chwilę rozkręcić się zgodnie z tytułem - na plus trzeba policzyć Włochom ciekawy, zapętlony riff. Może gdyby gitarowe popisy wiosłowego formacji - Maka - zostały poparte klawiszowym tłem, piosenka zyskałaby na melodyjności; zamiast tego otrzymujemy surowe granie i bardzo wysokie wokalne rejestry. Na EP-ce znalazły się jeszcze dwa utwory: w In Sorrow razi zupełnie niepotrzebne przetworzenie wokalu, utwór zyskuje natomiast wiele w refrenie (znów nasuwającym skojarzenia z - tym razem nieco świeższymi - dokonaniami Crashdïet). Gitara galopuje za to jak trzeba, po raz kolejny stając w muzyczne szranki z dynamiczną sekcją rytmiczną i również po raz kolejny udowadniając, że instrumentalne zaplecze Beverly Killz nie pozostawia nic do życzenia każdemu otwartemu na surowy, nowoczesny sleaze. Najbardziej melodyjny jest za to ostatni numer Livin' And Dyin', co bynajmniej nie oznacza zwolnienia tempa czy odwołanie się do jakichś bardziej archaicznych schematów. Znów jest nowocześnie, ale tym razem numer naprawdę przykuwa uwagę, zarówno pod względem linii wokalnej, jak i melodycznej. Biorąc pod uwagę, że najlepszy kawałek zostawiony został na koniec EP-ki - daje to spore nadzieje na muzyczną przyszłość kapeli.

Trudno wystawić tej płycie jednoznaczną ocenę. Z jednej strony można jej zarzucić oczywisty brak odkrywczości czy jakichś szczególnie chwytliwych melodii; dla urozmaicenia brzmienia przydałaby się też jakaś ognista ballada. Z drugiej zaś strony - doceni ją każdy, kto potrzebuje zostać natychmiastowo postawionym na nogi albo też odczuwa chęć odegrania się za jakieś zadawnione sąsiedzkie sprawki ;-). Surowość, energia i wysoki muzyczny poziom to za to niewątpliwe atuty pierwszego wydawnictwa Włochów, które zdecydowanie dają nadzieję na kontynuowanie kariery coraz lepszymi i bardziej doszlifowanymi nagraniami. Ogólnie debiut udany i wart polecenia każdemu fanowi sleaze'u i street rocka, oraz przede wszystkim wielbicielom młodej gwardii kapel w rodzaju Hardcore Superstar czy Crashdïet.

Oficjalna strona zespołu: www.beverlykillz.com

Twisted
marzec 2010