Menu
:: Strona główna
:: Recenzje CD
:: Recenzje (inne)
:: Biografie
:: Dyskografie
:: Wywiady
:: Artykuły
:: Teksty piosenek
:: Archiwum
Dodatki
:: FORUM dyskusyjne
:: Księga gości
:: Koncerty
:: Linki
:: Downloads
:: Reklamy i ogłoszenia
O nas
:: Redakcja i kontakt
:: Informacje o stronie
:: FAQ
:: Muzeum HRS
:: Strona startowa
 
*** Recenzje ***

BARTOSZ OGRODOWICZ - Forsaken [2010]
Wydawca: Bartosz Ogrodowicz

  1. Intro
  2. Forsaken
  3. Dream Of Destiny
  4. Love
  5. Belief
  6. Judgement (part I)
  7. Judgement (part II)
  8. Insomnia
  9. Stone Of Memories
  10. Hope
  11. Mury Czerni [bonus track]
Forsaken

Skład: Bartosz Ogrodowicz - instrumenty klawiszowe

Produkcja: Bartosz Ogrodowicz

Młodość, talent i pasja. Te trzy słowa z pewnością mogłyby ułatwić charakterystykę Bartosza Ogrodowicza, młodego muzyka z Wrześni, który sprawia wrażenie, jakby całe swoje życie podporządkował muzyce. Słychać to nie tylko w nutach jego utworów, ale również widać na poziomie zaangażowania, jakie Bartosz Ogrodowicz wkłada w promocję swojego debiutanckiego albumu.

Forsaken, bo tak brzmi jego nazwa, to krążek, który miał premierę jesienią ubiegłego roku. Nie wydał go ani Roadrunner Records czy Inside Out, ani też nawet Mystic Productions. Zrobił to sam autor. Podejrzewam, że młody muzyk nie chciałby być chwalonym tylko dlatego, iż udało mu się wydać album, ale przede wszystkim za to co się na nim znajduje. Wbrew spopularyzowanym opiniom, w dzisiejszych czasach marnym dowodem heroizmu jest nagranie i wydanie materiału przy użyciu własnych środków, bo o wiele trudniej jest go wypromować i sprzedać. Bartosz Ogrodowicz jest na najlepszej drodze do wzięcia pełnej puli, bo poza zaciętością posiada jeszcze bezcenną cechę: pomysł na siebie. Debiutancki album muzyka z Wrześni złożony jest z dziesięciu nagrań poprzedzonych minutowym intro (ostatni z utworów pt. Mury Czerni stanowi dodatek do właściwego materiału). Premierowy krążek Bartosza Ogrodowicza jest do głębi melodyjny, wypchany całym mnóstwem partii klawiszowych i nawarstwiony elektroniką, a wszystko w towarzystwie gitarowych imitacji. Nie powinno dziwić, że fortepian jest instrumentem, który prowadzi wszystkie utwory na krążku. Wszak domeną Bartosza Ogrodowicza jest właśnie "parapet", dlatego inne instrumenty są przede wszystkim dziełem wyobraźni młodego muzyka połączonej ze sprawną obsługą komputera, a nie "żywym" graniem. Patetyczne intro nie do końca zdradza treść, jaką Bartosz Ogrodowicz w swoim premierowym materiale zaoferował słuchaczom. Jego debiutancki album składa się z zestawu uwolnionych improwizacji klawiszowych, które słychać zarówno na poziomie balladowego Love, jak i szybszych utworów typu Insomnia czy Forsaken. Bartosz Ogrodowicz w swojej spontaniczności momentami przypominał mi - zachowując wszelkie proporcje - cuda jakie pod szyldem Chroma Key wyczyniał Kevin Moore. Forsaken zawiera również kompozycje cechujące się progresywnym zacięciem muzyka, a więc utwory o umiejętnym połączeniu różnych wątków, takie jak dwie części świetnego Judgement czy przebojowy Dream Of Destiny. Instrumentalna muzyka zawarta w debiutanckim albumie Bartosza Ogrodowicza budzi skojarzenia z rockiem i metalem progresywnym, patentami power metalowymi, elektroniczną wolnością, ale również z... grami komputerowymi. Wydaje mi się, że kilka ścieżek z tego krążka śmiało trafia w fason tego typu produkcji. Niestety świadczy to również o jakości brzmienia. Wszak wokół trafionych pomysłów i przemyślanej koncepcji albumu, odczuwalne jest jego, nazwijmy to półprofesjonalne brzmienie. Forsaken nie przeszedł przez ręce osoby doświadczonej w miksowaniu i masteringu, a głuche ściany zastąpiły dopasowane do dźwięków studio. To wszystko słychać, co sprawia, że problem z odbiorem Forsakena mogą mieć brzmieniowi puryści.

Podejrzewam, że gdyby Bartosz Ogrodowicz miał do dyspozycji profesjonalne studio, współczesnych "magików" odpowiedzialnych za uszlachetnianie muzyki i może jakieś wsparcie instrumentalne, to Forsaken byłby nie tylko dobrym albumem, ale mógłby porwać konkretne grono fanów. Myślę, że gdy muzyk odniesie tzw. sukces, jedną z jego pierwszych decyzji powinna być reedycja debiutu. A że przed Bartoszem Ogrodowiczem jest ułożona świetlana przyszłość, tego jestem pewien. To nie jest przykład sztucznego idola, tworu z programów popularnych, tylko czysty talent, a jego Forsaken to świetny przykład, że w niszy można tworzyć dobrą muzykę. Ocena: 7/10

Oficjalna strona artysty: www.bartoszogrodowicz.pl

Konrad Sebastian Morawski
marzec 2011