|
Bartosz Ogrodowicz zadebiutował jesienią 2010 roku albumem pt. Forsaken. Krążek utrzymany w progresywno rockowym nurcie ze szczególnym wskazaniem na fortepianowe improwizacje otrzymał wiele pozytywnych recenzji, które z pewnością ułatwią muzykowi z Wrześni nagrywanie kolejnych albumów. O planach na przyszłość, wrażeniach płynących kilka miesięcy po premierze Forsaken oraz samej zawartości albumu opowiada Bartosz Ogrodowicz w wywiadzie, którego zechciał udzielić dla Salonu Progresywnego.
SALON PROGRESYWNY: Minęło pół roku od premiery Twojego debiutanckiego albumu pt. Forsaken. Co od tego czasu zmieniło się w życiu Bartosza Ogrodowicza? Jak oceniasz odbiór krążka ze strony fanów muzyki?
BARTOSZ OGRODOWICZ: W życiu nie spodziewałem się tak ciepłego odbioru moich nagrań! Na początku myślałem, że album powędruje do najbliższych znajomych, ale krótko potem okazało się, że będzie zupełnie inaczej. To bardzo motywuje do dalszej pracy, której mam jeszcze wiele. Muzyka od zawsze jest towarzyszem mego życia, zmieniło się jedynie to, że zwiększa się ilość odbiorców mojej muzyki, ilość zwolenników i przeciwników. Nabrałem wiatru w żagle, trzeba wziąć głęboki oddech i sprostać wyzwaniom.
SALON PROGRESYWNY: Czy jesteś w pełni zadowolony z muzycznej treści Forsaken?
BARTOSZ OGRODOWICZ: Każdy utwór to historia, która zebrana w całość tworzy muzyczną powieść, nie inaczej jest z utworami, które zawarłem na Forsaken. Od wydania minęło już trochę czasu, utwory odbiera się już nieco inaczej, ale ciągle tkwi we mnie to uczucie, kiedy kończyło się nagranie, kiedy można było odetchnąć, bo zrobiło się mały kroczek do przodu. Jestem zadowolony, ale jest niedosyt... miejmy nadzieję, że to pozwoli na zrealizowanie dalszych planów.
SALON PROGRESYWNY: Twój debiut stoi pod znakiem wielu indywidualnych poświęceń. Czy są jednak osoby, które pomogły Ci w nagraniu i wydaniu albumu?
BARTOSZ OGRODOWICZ: Oczywiście, największy wkład ma tutaj cała moja rodzina, która mnie wspiera w moich działaniach, zwłaszcza mój tata, który dzielnie znosi każdy mój koncert - oświetlenie na ostatnich trzech koncertach w Poznaniu to właśnie jego zasługa. Prócz tego wydarzyła się pewna sytuacja. Pamiętam dokładnie ten koncert w poznańskim Forcie Colomb (pierwsza połowa 2010 roku), na którym zjawiło się dosłownie kilka osób. Po koncercie wybuchła krótka rozmowa na temat dalszych planów i to właśnie te osoby namówiły mnie na nagranie demo. Po kilku tygodniach narodziła się koncepcja nie na demo, ale na Forsaken... i tak się zaczęło.
SALON PROGRESYWNY: Porozmawiajmy o samej zawartości Forsaken. Intro, dziewięć utworów i numer dodatkowy. Czy pośród nich znajduje się utwór, który ma dla Ciebie szczególne znaczenie?
BARTOSZ OGRODOWICZ: Cały album jest dla mnie wyjątkowy, gdybym miał wyrzucić jakiś utwór, na pewno pozbyłbym się ważnej części, bez której to już nie byłby Forsaken. Ważny jest dla mnie nie tylko dlatego, że to pierwsze wydawnictwo, ale dlatego, że zawarłem tam wiele skrajnych emocji, które często towarzyszą w naszym życiu... lecz nie tylko.
SALON PROGRESYWNY: Które utwory wolisz bardziej komponować i nagrywać: ballady (np. Love), czy utwory bardziej dynamiczne (np. tytułowy Forsaken)? Rozgraniczasz to w jakiś sposób?
BARTOSZ OGRODOWICZ: Tutaj nie ma reguły, czy następny mój utwór będzie balladą, czy też utworem naładowanym dynamicznymi sekcjami symfonicznymi. Wszystko wychodzi "w praniu", kiedy zasiadam do instrumentu późną nocą. Wtedy zbieram w całość wszystkie myśli i obrazy, które wpadły mi do głowy w ciągu całego dnia, czasem jednak nie wytrzymuję do wieczora i piszę w trybie natychmiastowym. Każdy rodzaj utworu pozwala na głębokie przeżycie przesłania zawartego w nutach, dźwięku, każdy sprawia mi wielką przyjemność tworzenia, przedstawiania siebie w nich.
SALON PROGRESYWNY: Dwuczęściowy Judgemenet chyba w najbardziej jaskrawy sposób zdradza Twoje progresywne zacięcie. Skąd pomysł aby podzielić ten utwór na dwie części? Czy w przyszłości możemy spodziewać się kolejnej?
BARTOSZ OGRODOWICZ: Podzieliłem ten utwór, bo czasem do opowieści jest potrzebny swoistego rodzaju prolog i właśnie pierwsza część taką rolę spełnia. Wyobraźnia to prawdziwy skarb, chciałem, by słuchacz miał własną indywidualną historię związaną z różnymi odgłosami, które wystąpiły w tym utworze, by móc później przenieść się w wir melodii. Kolejna część Judgement? Nie wiem, czy to nie byłby przerost formy nad treścią, zobaczymy.
SALON PROGRESYWNY: Mury Czerni to utwór dodatkowy w trackliście Forsaken. Skąd pomysł aby go umieścić w formie bonusowej?
BARTOSZ OGRODOWICZ: Miało to spełniać formę wyróżnienia, bo utwór ten zapoczątkował charakterystyczny czas dla mnie, zacząłem trochę inaczej patrzeć na muzykę, na ich składnię, w efekcie moja twórczość przeżyła niezłą metamorfozę. Dlatego pomyślałem, że w pełni zasługuje na to by pojawić się na tym krążku.
SALON PROGRESYWNY: Czy okładka Forsaken ma jakieś szczególne znaczenie? Czy ten długi korytarz pokryty nutami oznacza drogę, jaką musi przebyć Bartosz Ogrodowicz w celu osiągnięcia swoich muzycznych celów?
BARTOSZ OGRODOWICZ: Ten korytarz ze ścianami, które są wejściem do różnego rodzaju pomieszczeń, symbolizuje drogę oraz wybory, przed którymi nie jesteśmy wstanie uciec. Gołe ściany, ruiny symbolizują pustkę, którą możemy odczuć, gdy biegniemy bardzo szybko przez życie, a zapominamy się zatrzymać, by przemyśleć swój życiowy ruch. Zapominamy o rzeczach bardzo ważnych, emocje nie mają ujścia, aż w końcu wybuchamy, wylewając to, co gromadziło się w nas przez ten cały czas. W ruinach próbujemy odnaleźć cząstkę nadziei... lecz czy ją znajdziemy? To zależy od nas samych.
SALON PROGRESYWNY: Dzisiaj, kiedy rozmawiamy, mamy za oknem marzec 2011 roku. Gdzie widzisz się, powiedzmy za 10 lat? Co wtedy chciałbyś robić?
BARTOSZ OGRODOWICZ: Chciałbym ciągle tworzyć, odnajdywać w życiu kolejne interesujące historie, by móc je zawierać w swoich utworach. Realizować swoje muzyczne wizje, spełniać się i odkrywać nowe horyzonty, a stare poznawać na nowo. Lecz w życiu napotykamy tyle przeciwności losu, że nikt nie wie tak naprawdę jak skończymy. Jednak chciałbym ciągle istnieć w branży muzycznej i zaskakiwać słuchaczy - byle pozytywnie.
SALON PROGRESYWNY: A jakie są najbliższe plany Bartosza Ogrodowicza? Myślisz już o następcy Forsaken, czy na razie skupiasz się na promocji albumu i koncertach?
BARTOSZ OGRODOWICZ: Myślę o promocji Forsaken, o nowym materiale i o koncertach jednocześnie, co zabiera mi bardzo wiele czasu. Mam już pewien pomysł na nowe wydawnictwo, które pojawi się w przyszłym roku, miejmy tylko nadzieję, że nowy album znajdzie swego wydawcę. Najbliższy koncert w Poznaniu będzie w całości poświęcony utworom z mojego debiutanckiego albumu, ale należy się spodziewać małych odskoczni. Najbliższe plany są dość ambitne, być może będę mógł w najbliższym czasie powiadomić z radością o pewnym fakcie, na dzień dzisiejszy to jeszcze tajemnica.
SALON PROGRESYWNY: Na koniec chciałbym zapytać o albumy i muzyków, którzy ukształtowali Twoją muzyczną osobowość. Są tacy?
BARTOSZ OGRODOWICZ: Owszem, jak każdy mam swoich wielkich mistrzów. Jednym z nich jest Jens Johansson ze Stratovarius, który jako pierwszy mi uświadomił jak należy używać syntezatorów w muzyce metalowej, byłem wtedy w trakcie nauki w szkole muzycznej, a ja sam byłem nastawiony jedynie na pianino i muzykę klasyczną. Drugim zbawcą był Kevin Moore, a zaraz po nim Derek Sherinian i Jordan Rudess, czyli śmietanka z Dream Theater - oszalałem wtedy na punkcie muzyki progresywnej. Wraz z zamiłowaniem do muzyki klasycznej idzie muzyka filmowa, która później stała się głównym składnikiem mojej muzyki. Hans Zimmer, James Horner, Zbigniew Preisner, to jedni z najważniejszych dla mnie kompozytorów, nazwisk jest oczywiście więcej, ale oni wywarli na mnie ogromne wrażenie, pozostawiając ślad zapewne na całe życie.
SALON PROGRESYWNY: A czy dopuszczasz możliwość utworzenia zespołu w składzie np. z wokalistą czy z innymi instrumentalistami?
BARTOSZ OGRODOWICZ: Może kiedyś.. teraz chciałbym skupić się na projekcie solowym, w którym na pewno pojawią się goście. Nie wykluczam współpracy z innym zespołem, na pewno nie zrezygnuję z realizacji swoich wizji, lubię eksperymentować, zatem nie wykluczam w późniejszym czasie utworzenia własnego zespołu.
Oficialna strona Bartosza Ogrodowicza: www.bartoszogrodowicz.pl
Konrad Sebastian Morawski 19.03.2011
(Wszystkie fotografie pochodzą z oficjalnej strony artysty i zostały użyte za jego pozwoleniem)
|