Menu
:: Strona główna
:: Recenzje CD
:: Recenzje (inne)
:: Biografie
:: Dyskografie
:: Wywiady
:: Artykuły
:: Teksty piosenek
:: Archiwum
Dodatki
:: FORUM dyskusyjne
:: Księga gości
:: Koncerty
:: Linki
:: Downloads
:: Reklamy i ogłoszenia
O nas
:: Redakcja i kontakt
:: Informacje o stronie
:: FAQ
:: Muzeum HRS
:: Strona startowa
 
*** Recenzje ***

BAJM - Etna [1995]
Wydawca: Starling S.A. / Pomaton EMI

  1. Most Sumień
  2. Łąki Pełne Snów
  3. Życie Nie Jest Magią
  4. Dziesięć Przykazań
  5. Perłowa
  6. Łatwa Miłość
  7. Łysa Góra
  8. Dzień Za Dniem
  9. Etna
  10. Dziecko We Mgle
Etna

Skład: Piotr Bielecki - gitary; Artur Daniewski - gitara basowa; Adam Drath - gitary; Beata Kozidrak - śpiew; Krzysztof Nieścior - perkusja; Tomasz Spodyniuk - instrumenty klawiszowe, harmonijka ustna
Gościnnie: Tomasz Hynek - chórki; Michał Kulenty - saksofon; Izabela Skowrońska - chórki; Borys Somerchaf - chórki; Dorota Szczypior - chórki

Produkcja: Starling S.A.

Lubliński zespół Bajm to swego rodzaju fenomen muzyki poprockowej w Polsce i uznana marka zarazem. Swoje triumfy święcił w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku, dobrze dawał sobie radę w kolejnej dekadzie, a jego popularność właściwie nie ustaje po dziś dzień. Szczególną uwagę zwraca jednak jego płyta Etna, wydana w 1995 r.

Od samego początku istnienia grupy najważniejszą osobą w zespole była wokalistka Beata Kozidrak i widać to chociażby po okładkach płyt, których większość zdobi właśnie jej podobizna. Na przestrzeni lat formacja wypromowała wiele hitów - któż nie pamięta choćby słynnych Józek, Nie Daruję Ci tej Nocy, Nie Ma Wody Na Pustyni, Biała Armia, czy ballad Dwa Serca, Dwa Smutki i Ta Sama Chwila... Różne płyty i różne utwory zazwyczaj oscylowały pomiędzy muzyką pop a rockiem, były różnej jakości. W mój gust Bajm najlepiej utrafiło z najbardziej rockowym spośród swych dokonań, albumem Etna. Jest to krążek na światowym poziomie, zarówno pod względem samej produkcji (rewelacyjne brzmienie wszystkich instrumentów), jak i wykonawczym. Płyta uzbrojona jest we wspaniałe, gitarowe solówki, potężną sekcję rytmiczną, doskonale dobrane podkłady klawiszowe, a co tutaj wyprawia ze swym głosem Beata, to można by książkę napisać. Kiedy swobodnie wchodzi w wysokie rejestry, udowadnia, że większość polskich wokalistek (i niejedna "nowa" piosenkarka spoza Polski) mogłaby tylko jej podawać statywy do mikrofonu. Tak więc Etna to siódmy studyjny album Bajmu, ostrzejszy od poprzedników, zarazem nie pozbawiony melodyjności. Tajemniczy wstęp odegrany na klawiszach, po nim kilka przeplatanych gitarowych dźwięków z dodatkiem pogłosu i atakuje słuchacza hard rockowy riff Most Sumień. Dalej wchodzi sekcja rytmiczna, wzorowana nieco na twórczości Bon Jovi z połowy lat '80 i na tle gitarowych podkładów na wzór Van Halena (tłumione i otwarte dźwięki) pojawia się Beata wyśpiewująca zwrotki niby to półszeptem. W refrenach natomiast wokalistka śpiewa już normalnie i warto zwrócić uwagę na kryształowe brzmienie jej głosu i nienaganną dykcję (rzecz coraz rzadsza w dzisiejszych czasach) - słychać tysiące godzin wokalnych ćwiczeń i fachowość gościa obsługującego konsoletę w studiu. Głównym daniem jak dla mnie jest jednak rewelacyjna solówka, zagrana na światowym poziomie, melodyjna i techniczna zarazem. Łąki Pełne Snów jest nieco rozwlekłą, nastrojową balladą. Najwięcej robią tu klawisze tworzące ilustracyjne tło i oczywiście liryczne partie wokalistki. Nie zabrakło i tym razem cudownej solówki, zagranej adekwatnie do klimatu utworu, natomiast nie za bardzo podobają mi się tu dodane chórki. Moim zdaniem nie pasują one kompletnie do tego kawałka, przy cichym słuchaniu aż tak bardzo może nie drażnią, ale przy potencjometrze wieży za szóstką efekt ten nie brzmi już zbyt ciekawie. Patenty z pierwszego nagrania zdaje się powielać Życie Nie Jest Magią, znów wspaniałe harmonie tworzą partie gitar i instrumentow klawiszowych, a sekcja rytmiczna robi, co do niej należy. Pewnym novum są linie wokalne Beaty, która tym razem zdaje się śpiewać w sposób bardziej wesoły niż uprzednio. Zaskakuje "rozrywkowa" wstawka za połową ścieżki, gdzie na tle pulsujacej sekcji rytmicznej mamy pokaz umiejętności saksofonisty, Michała Kulentego. Innym klasykiem z tego krążka jest Dziesięć Przykazań, kolejna ballada, tym razem bazująca na partiach gitar akustycznych. Znów można podziwiać pełny profesjonalizm instrumentalistów i solistki. O takim poziomie technicznym i wykonawczym może pomarzyć niejedna polska i zachodnia kapela. Podoba mi się też solówka, która najpierw rozpoczyna się od powtórzenia wokalnego tematu, przechodzi przez niemal neoklasyczny motyw i kończy się serią dźwieków, przy których niejeden wioślarz poplątałby sobie palce. No i przychodzi kolej na moja ulubioną pozycję na płycie - nagranie zatytułowane Perłowa. Od początku do końca coś wspaniałego, absolutne mistrzostwo świata, nie spodziewałem się, że wśród polskich wydawnictw trafię na tak dopracowaną pod każdym względem kompozycję. Vanhalenowskie zagrywki z towarzyszeniem klawiszy we wstępie, potem świetna praca basu i wchodząca idealnie w rytm Beata, a refren to już w ogóle cudo. Nie tylko wspaniałe melodie, ale i odpowiednio dobrane słowa, do tego jeszcze wokalistka wyciągająca wysokie dźwięki bez żadnego bólu. Dla odmiany za numerem o tytule Łatwa Miłość jakoś nigdy nie przepadałem, choć sam nie wiem, czemu. Podkłady przez całe nagranie robią elektryczne organy stylizowane na pianino, więc poza nimi, harmonijką ustną grającą solówkę i głosem Beaty nie usłyszymy tu reszty muzyków, którzy pewnie skoczyli w międzyczasie na piwo ;)... Ale wrócili na czas, by zenergetyzowani dawką złocistego napoju w żyłach zagrać ostry, hard rockowy kawałek Łysa Góra. Mocny riff rozpoczyna ten numer, potem pojawiają się dźwięki w stylistyce country rodem jak z westernu i wokalistka śpiewająca tu jakby bardziej zadziornie niż uprzednio. Mimo swego groźnego charakteru ścieżka ma jednak w sobie coś wesołego, słychać to tu i ówdzie, a zaskakuje zupełnie gitarowa solówka, zdecydowanie dużo łagodniejsza od reszty nut w nagraniu. Dzień Za Dniem to piosenka, dzięki ktorej w ogóle sięgnąłem po ten krążek, bo szczęśliwie często puszczano do niej teledysk w polskiej telewizji. Kompozycję można w uproszczony sposób podzielić na trzy części. Pierwsza to delikatnie, z pewnym napięciem odśpiewywane zwrotki ze zgrabnym towarzyszeniem klawiszy. Druga, moja ulubiona, to przedrefreny, bardziej agresywne, z pulsującą sekcją i liniami wokalnymi, gdzie Beata wchodząc w wysokie rejestry masakruje 99% polskich wokalistek (posłuchajcie uważnie momentu, kiedy po raz drugi śpiewa "Robisz błąd"; inne znane panie z krajowej sceny wyplułyby chyba w takim momencie własne gardło). Trzecią część stanowią refreny harmonijnie płynące do przodu, ale już nie tak agresywne. I jak wisienka na torcie, za połową numeru pojawia się gitarowa solówka - urocze glissanda (chyba z dodatkiem delaya), a potem szybkie i konkretne wymiatanie. To jest to, co tygrysy lubią najbardziej. Tytułowa Etna nie wybucha jak słynny wulkan, czego można by się było spodziewać, ale atakuje słuchacza kołyszącym bluesem. Kawałek ma więcej wspólnego z tym "dawnym" Bajmem z poprzednich wydawnictw. Potwierdza raz jeszcze wysoką klasę muzyków i zarazem udowadnia, że zespół potrafi nie tylko odnaleźć się w każdej stylistyce, ale jeszcze różne style ze sobą umiejętnie łączyć. Dla smaczku piosenkę przyprawiono partiami haronijki ustnej i saksofonu. Za ścieżką Dziecko We Mgle nie przepadam szczególnie, może dlatego że przypomina mi słabsze nagrania IRY i Lady Pank, z drugiej strony nie jest też jakimś gniotem, by nie pozwolić płycie dokręcić się do końca. Tym bardziej, że przy samym końcu utworu mamy jeszcze całkiem niezłe aranżacje instrumentalne, obok których fan dobrego grania nie może przejść obojętnie.

Album profesjonalnie skomponowany, zarejestrowany i wyprodukowany. Udowadnia, że chcąc mieć porządne brzmienie, nie trzeba szukać szczęścia w kalifornijskich studiach nagrań. Bezsprzecznie jedna z najlepszych rockowych / hair metalowych płyt na polskim rynku. Oprócz oryginalnego wydania spotkać można jeszcze jego reedycję, więc kto nie zakupił na czas, może śmiało swoją płytotekę o tę pozycję uzupełnić.

Oficjalna strona zespołu: www.bajm.pl

Guitarrizer
luty 2010