Menu
:: Strona główna
:: Recenzje CD
:: Recenzje (inne)
:: Biografie
:: Dyskografie
:: Wywiady
:: Artykuły
:: Teksty piosenek
:: Archiwum
Dodatki
:: FORUM dyskusyjne
:: Księga gości
:: Koncerty
:: Linki
:: Downloads
:: Reklamy i ogłoszenia
O nas
:: Redakcja i kontakt
:: Informacje o stronie
:: FAQ
:: Muzeum HRS
:: Strona startowa
 
*** Recenzje ***

ALICE COOPER - The Last Temptation [1994]
Wydawca: Sony Music

  1. Sideshow
  2. Nothing's Free
  3. Lost In America
  4. Bad Place Alone
  5. You're My Temptation
  6. Stolen Prayer
  7. Unholy War
  8. Lullaby
  9. It's Me
  10. Cleansed By Fire
The Last Temptation

Skład: Alice Cooper - śpiew; Stef Burns - gitary; Derek Sherinian- instrumenty klawiszowe; Greg Smith - gitara basowa; David Vosikkinen - perkusja

Produkcja: Andy Wallace, Don Flemmin, Duane Baron i John Purdell

Klimatyczna płytka w stylu bardzo dobrze znanego Coopera. Na wstępie oglądamy sobie okładkę - w środku komiks, z którego wynika, że show zaraz się zacznie, wobec tego proszę włączyć "patefon" i wygodnie usiąść...

Od razu się przyznaję, że to jedna z moich ulubionych płyt Alicji. Zaczyna się utworem Sideshow - spokojna gitara na początek, potem reszta, no i sam wielki Alice! Czyli Show się zaczął. Z następnego utworu dowiadujemy się, a raczej przypominamy sobie, że niestety nic nie jest za darmo (Nothing's Free) i kolejna dawka spokojnego raczej rocka milutko nas kołysze. Trzeci kawałek - Lost In America - zaczyna się już nieco szybciej (vivat stary dobry Cooper!), tu się człowiek rozkręca. Bad Place Alone bardzo mi na myśl przywołuje jakąś mantryczną melodię, gdzie kołysanie do przodu i do tyłu jest nieuniknione... No i wreszcie You're My Temptation, utwór nawiązujący do tytułu płyty; spokojny rock, bardziej nawet ballad rock, niż Cooperowy trash. Stolen Prayer - również spokojnie, chórki z głosikami dzieci... Potem Unholy War - znowu bardziej trashowo, perkusja wbija gwoździki do mózgu. Lullaby to kołysanka, nieco dramatyczna. Cooper straszy dzieci, na szczęście tylko te, które rozumieją po angielsku... It's Me, bardzo fajny kawałek o przyjacielu. Bez wątpienia Cooper jest moim przyjacielem za każdym razem, gdy słucham tego numeru ;) A gitara... ech.... Na koniec oczyszczamy się w ogniu Cleansed By Fire; zostajemy zachęceni do wypalenia do gruntu wszystkiego, co nas wyprowadza z równowagi - najogólniej mówiąc. Koniec przedstawienia.

Cała płytka bardzo miła dla ucha. Uspokaja po wysłuchaniu wcześniejszych albumów, niejednokrotnie tratujących czaszkę (to dla słuchających bardzo głośno).

Oficjalna strona zespołu: www.alicecooper.com

Hexi
grudzień 2003