Menu
:: Strona główna
:: Recenzje CD
:: Recenzje (inne)
:: Biografie
:: Dyskografie
:: Wywiady
:: Artykuły
:: Teksty piosenek
:: Archiwum
Dodatki
:: FORUM dyskusyjne
:: Księga gości
:: Koncerty
:: Linki
:: Downloads
:: Reklamy i ogłoszenia
O nas
:: Redakcja i kontakt
:: Informacje o stronie
:: FAQ
:: Muzeum HRS
:: Strona startowa
 
*** Recenzje ***

AC/DC - Highway To Hell [1979]
Wydawca: Atlantic / EMI

  1. Highway To Hell
  2. Girls Got Rhythm
  3. Walk All Over You
  4. Touch Too Much
  5. Beating Around The Bush
  6. Shot Down In Flames
  7. Get it Hot
  8. If You Want Blood (You've Got It)
  9. Love Hungry Man
  10. Night Prowler
Highway To Hell

Skład: Ronald "Bon" Scott - śpiew; Angus Young - gitara; Malcolm Young - gitara; Cliff Williams - gitara basowa; Phil Rudd - perkusja

Produkcja: Robert John "Mutt" Lange

Ten album okazał się przełomem dla zespołu. Ale jest to też ostatnia płyta ze Scottem wokalistą. Ostatnia i najlepsza. Cóż powiedzieć... Szkoda że nigdy już nie usłyszymy głosu Bona...Niestety po zakończeniu trasy promującej, w przeddzień prac nad następnym albumem Scott przedawkował alkohol i odszedł na zawsze. Zostawił po sobie kilka albumów, a ten najlepszy, najwspanialszy.

Rozpoczyna go utwór tytułowy, który brzmi ostro rock and rollowo, a Bon wydziera się jak nigdy wcześniej. Zmiana producenta okazała się trafnym posunięciem. Zespół gra ostro ale i melodyjnie. Przede wszystkim przebojowo. Walk All Over You po prostu powala. Jest dynamiczny i czuć tu niesamowitą radość grania. Najlepszym dla mnie momentem płyty jest jednak heavymetalowy Touch To Much. To dość unikatowa jak na AC/DC kompozycja, bowiem słychać w niej zalążek takiego grania jakie będą uprawiać zespoły hard rockowe w latach 80. Zresztą i w dalszej części albumu zespół nie spuszcza z tonu. Przykładem mogą być tu numery jak Shot Down In Flames czy If You Want Blood (You've Got It).Tytuł tego ostatniego może kojarzyć się z wydanym rok wcześniej albumem koncertowym. I coś w tym jest bo muzyka na tej płycie rzeczywiście nabiera koncertowego rozmachu. I to w większym stopniu niż kiedykoliek wcześniej, a nawet w większym stopniu niż kiedykolwiek wcześniej. Na poprzednim albumie Powerage, jest taki utwór jak Riff Raff, i myślę że to w tym kierunku grupa poszła nagrywając płytę Highway To Hell. Całość zamyka blues w hard rockowej oprawie - Night Prowler. Towarzyszy mu tekst niczym z horroru. Ponoć Bon wymyślał go na poczekaniu w studiu. A mówiąc już o tekstach, należy podkreślić że Bon nie zrezygnował ze starej formuły świntuszenia na damsko męskie tematy. I dobrze, bo do tej muzyki takie teksty najlepiej pasują.

To dla mnie jedna z tych płyt które stanowiły kamienie milowe w ciężkości grania. W 1979 było to naprawdę ostre i dynamiczne. Myślę że wpłynęło w jakiś sposób na Nową Falę Brytyjskiego Metalu. To z pewnością jedna z kluczowych płyt w historii rocka, a jeśli chodzi o AC/DC najlepsza.

Oficjalna strona zespołu: www.ac-dc.net

LSDisease
wrzesień 2003