|
Skład: Ronald "Bon" Scott - śpiew; Angus Young - gitara; Malcolm Young - gitara; Cliff Williams - gitara basowa; Phil Rudd - perkusja
Produkcja: Robert John "Mutt" Lange
Ten album okazał się przełomem dla zespołu. Ale jest to też ostatnia płyta ze Scottem wokalistą. Ostatnia i najlepsza. Cóż powiedzieć... Szkoda że nigdy już nie usłyszymy głosu Bona...Niestety po zakończeniu trasy promującej, w przeddzień prac nad następnym albumem Scott przedawkował alkohol i odszedł na zawsze. Zostawił po sobie kilka albumów, a ten najlepszy, najwspanialszy.
Rozpoczyna go utwór tytułowy, który brzmi ostro rock and rollowo, a Bon wydziera się jak nigdy wcześniej. Zmiana producenta okazała się trafnym posunięciem. Zespół gra ostro ale i melodyjnie. Przede wszystkim przebojowo. Walk All Over You po prostu powala. Jest dynamiczny i czuć tu niesamowitą radość grania. Najlepszym dla mnie momentem płyty jest jednak heavymetalowy Touch To Much. To dość unikatowa jak na AC/DC kompozycja, bowiem słychać w niej zalążek takiego grania jakie będą uprawiać zespoły hard rockowe w latach 80. Zresztą i w dalszej części albumu zespół nie spuszcza z tonu. Przykładem mogą być tu numery jak Shot Down In Flames czy If You Want Blood (You've Got It).Tytuł tego ostatniego może kojarzyć się z wydanym rok wcześniej albumem koncertowym. I coś w tym jest bo muzyka na tej płycie rzeczywiście nabiera koncertowego rozmachu. I to w większym stopniu niż kiedykoliek wcześniej, a nawet w większym stopniu niż kiedykolwiek wcześniej. Na poprzednim albumie Powerage, jest taki utwór jak Riff Raff, i myślę że to w tym kierunku grupa poszła nagrywając płytę Highway To Hell. Całość zamyka blues w hard rockowej oprawie - Night Prowler. Towarzyszy mu tekst niczym z horroru. Ponoć Bon wymyślał go na poczekaniu w studiu. A mówiąc już o tekstach, należy podkreślić że Bon nie zrezygnował ze starej formuły świntuszenia na damsko męskie tematy. I dobrze, bo do tej muzyki takie teksty najlepiej pasują.
To dla mnie jedna z tych płyt które stanowiły kamienie milowe w ciężkości grania. W 1979 było to naprawdę ostre i dynamiczne. Myślę że wpłynęło w jakiś sposób na Nową Falę Brytyjskiego Metalu. To z pewnością jedna z kluczowych płyt w historii rocka, a jeśli chodzi o AC/DC najlepsza.
Oficjalna strona zespołu: www.ac-dc.net
LSDisease wrzesień 2003
|